piątek, 9 maja 2014

Rozdział XIX

-Panie doktorze. Proszę mówić!
-A więc ma pani... raka mózgu i krwiaka zaraz obok.
Upuściłaś telefon na ziemie. Oparłaś głowę o przykurczone kolana i zaczęłaś płakać. Liam objął cię ramieniem. Nie protestowałaś. Nie miałaś siły, potrzebowałaś teraz jakiegoś wsparcia.
-Co jest Oliwia?-zapytał
-L..Liam-zaczęłaś mówić przez łzy- Ja. Ja mam r...raka-rozpłakałaś się mocniej i głośniej
-Raka?!
-T...Tak i do tego kr..krwiaka obok.
-Boże Oliwia.-powiedział tuląc cię mocniej-Mam zadzwonić do Zayn'a?
-Nie! On nie może się dowiedzieć. Przynajmniej teraz. Jest postrzelony. 
-Ale on przeżywał gorsze rzeczy. Oliwko.
-Nie! Powiem mu jak wróci.
-Ale on wraca jutro.
-No i co z tego. Dowie się jutro.
Zaczęłaś znowu mocniej płakać. Wstałaś gwałtownie. Zaczęłaś robić kółka w ogródku. Trzymałaś się za głowę. Nie wiedziałaś co zrobić. 
"Przecież ja umrę"-myślałaś
-Liam ja umrę!!!-wykrzyczałaś do chłopaka
-Nie prawda-powiedział podchodząc do ciebie i zatrzymując cię
-Ja umrę Liam!!!-krzyczałaś cały czas
-Oliwko...
-Ja umrę. Rozumiesz?-nie dałaś chłopakowi dojść do głosu
-OLIWIA!-wykrzyczał
-Co?!-powiedziałaś w złości
-Otrząśnij się. Mamy dwudziesty-pierwszy wiek. Raka się leczy.
-Ale ja mam jeszcze krwiaka. Liam zrozum. Ja umrę.
-Nie mów tak! Cholera. Oliwka ogarnij się. Masz życie przed sobą. Spędzisz je z Zayn'em. Będziecie mieć piękne dzieci.
-Liam ale...
-Już cii.-powiedział tuląc cię delikatnie-Oliwko. Teraz pójdziesz spać. A jutro pojedziemy po Zayn'a. Okey?
-No dobra.
Ogarnęłaś się. Poszłaś do domu. Pościeliłaś Liam'owi w gościnnym, a sama wzięłaś prysznic.
Przed pójściem spać. Wyjęłaś kartkę i zaczęłaś pisać. Był to list do Zayn'a. Zamknęłaś go w kopercie i schowałaś. I dopiero wtedy poszłaś spać
*Nad ranem*
Obudziłaś się o 05:30. Nie czułaś się tak źle. Poszłaś do toalety i przejrzałaś się w lustrze. Wygląd był już gorszy. Obmyłaś twarz i lekko się pomalowałaś. Wzięłaś róż i delikatnie nałożyłaś go na policzki. Nie chciałaś wyglądać tak blado. Poszłaś do waszej sypialni i ubrałaś to
Przejrzałaś się w lustrze. Ogarnęłaś włosy. Była 06:00. Nie wiedziałaś co robić. Podeszłaś do półki z książkami i płytami. Wzięłaś pierwszą lepszą płytę. Włożyłaś ją do odtwarzacza i cisnęłaś "PLAY"
Z głośników wydobyła się piękna wolna melodia.
Stanęłaś w oknie. Przed domem na chodniku biegała dwójka dzieci. Biegła za nimi matka a ojciec biegł jeszcze za nimi. Mówiła im coś a później mocno ich przytuliła. Ojciec podszedł do nich uśmiechnął się i też przytulił wszystkich mocnym uściskiem. 
Łza spłynęła ci po policzku.
-Ja nigdy tak nie zrobię-powiedziałaś przełykając ślinę.
Wytarłaś łzy.Stałaś w oknie aż piosenka dobiegała końca. Wyjęłaś płytę i schowałaś na miejsce. Było parę minut po 06:00. Dokładnie 06:10. Zeszłaś na dół i zaczęłaś robić śniadanie. Po drodze zajrzałaś do pokoju gościnnego. Liam też już nie spał. Ale nie przeszkadzałaś mu. Poszłaś do kuchni i zaczęłaś przygotowywać jakieś kanapki. Ale sama zrobiłaś sobie płatki z mlekiem. Liam zszedł do kuchni.
-Cześć Zayn-powiedziałaś z pośpiechu.- Boże. Przepraszam. Cześć Liam
-Oj nic się nie stało. To jak zjemy śniadanie i jedziemy po Zayn'a-powiedział siadając przy stole
-Tak będzie najlepiej-powiedziałaś odwracając się na pięcie
W rękach miałaś tacę. Na niej szklankę soku, kanapki dla Liam'a i płatki dla siebie
-Nie musiałaś się męczyć kanapkami- zaczął biorąc pierwszy kęs-Też mogłem zjeść płatki
-Wstałam wcześnie.
-Wstałem wtedy co ty. Usłyszałem muzykę. Piękna melodia. Jaki wykonawca?
-Wiesz sama nie wiem. Wzięłam pierwszą lepszą płytę
Zapadła cisza. Jedliście śniadanie w spokoju. Liam poszedł się jeszcze odświeżyć. Pozmywałaś w tym czasie.
Gdy Liam zszedł na dół była 06:30.  Ty siedziałaś na kanapie w salonie popijając kawę.
-O której jedziemy?-zapytał się chłopak
-Nie mam pojęcia. Jak najszybciej
-Może wyjedziemy teraz? Tam jest około półtorej godziny drogi. I jeszcze rano nie ma korków.
-Okey. Jedźmy
*Przed szpitalem*
Liam pomógł ci wysiąść z auta. Chłopak został przy recepcji aby zdobyć wypis Zayn'a a ty udałaś się do sali gdzie właśnie leżał Zayn.
Gdy tylko weszłaś Zayn był już gotowy do wyjścia. Podszedł do ciebie i mocno przytulił.
-Jak się czujesz?-zapytałaś
-Wszystko jest okey. A co z tobą?
-Powiem ci w domu. A teraz chodźmy po wypis.
-Oliwko. Chce wiedzieć teraz.
-Zayn. Powiem ci w domu.
-No dobrze.
Zayn przytulił cię mocniej. Stanęłaś na palcach żeby go pocałować. Chłopak zaczął delikatnie muskać twoje usta. Przytuliłaś się do niego jeszcze mocniej. Znowu waszą sielankę przerwał Liam
-Mam wypis-powiedział zamykając drzwi-Ja to mam pecha. Zawsze wam przerwę te wasze igraszki
Oboje odwróciliście się. Patrzyliście teraz na Liam'a. Cała wasze trójka  parsknęła śmiechem.
Liam wyszedł pierwszy. Zayn złapał cię za rękę i też wyszliście. Przed szpitalem czekała na was nie miła niespodzianka.
-Cześć Zayn!-wykrzyknął Harry
-Ej Harry. Nie zapomnij o Oliwce- powiedział też głośno Louis
-No to witam państwa młodych!-wykrzyczał
Zayn ścisnął ci mocniej rękę. Liam też miał minę jakby zaraz miał coś zrobić.
-Jak tam się Zayn czujesz?-zapytał Louis
-Wspaniale-powiedział ciągle ściskając ci rękę
-A ty Oliwka?-tym razem zapytał Harry
-Gdy was widzę od razu gorzej.-powiedziałaś odwracając głowę
-Tak?-zaczął Louis- To co Harry. Zbieramy się?
-Skoro nie jesteśmy tu mile widziani. Oczywiście. Tylko pamiętajcie. Jak się stęsknimy to wpadniemy...
Nie patrzyłaś na nich. Usłyszałaś tylko pisk opon. Wtedy odwróciłaś się. Zayn przytulił cię mocno, w tym rozluźniając rękę. Liam szybko zbiegł po schodach. Podjechał autem pod sam szpital. Zayn szedł powoli kulejąc na lewą nogę.
-Zayn. Co z twoją nogą?- zapytałaś
-Co? A nic takiego.
-Zayn...-ciągnęłaś dalej
-Słoneczko. Nic mi nie jest-powiedział całując cię w usta
Zeszliście powoli po schodach. Zayn chciał otworzyć ci drzwi ale przeszkodziłaś mu w tym.
-Raz sama sobie otworzyć drzwi. Nie jestem żadną księżniczką-powiedziałaś całując chłopaka w policzek
-Nie dla mnie-powiedział chłopak.
Wsiadłaś z tyłu. Zayn obiegł auto i wsiadł obok ciebie.
-No to gdzie jedziemy?-spytał się Liam odwracając się do was
-Do domu-odpowiedziałaś
Liam przycisnął pedał gazu, spuścił hamulec i odjechał z piskiem opon.
*Parę godzin później*
Dopiero po paru godzinach byliście przed domem. Były straszne korki. Całe 2,5 godziny przegadaliście w trójkę.
Gdy już dojechaliście pod dom zaproponowałaś a raczej kazałaś Liam'owi wejść na herbatę czy coś do picia. Chyba wiedział, że chcesz powiedzieć Zayn'owi o swoim raku .
Weszliście do domu. Nastawiłaś wodę na herbatę.
Usiedliście wszyscy razem w salonie. Podałaś ciasto.
-Zayn moje wyniki...-zaczęłaś
-A no właśnie-przerwał ci Zayn
-A więc nie są dobre.-zaczęłaś płakać-Z..Zayn ja...Ja mam r..raka-rozpłakałaś się mocniej
Chłopak przysunął się  do ciebie i bardzo mocno cię przytulił.
-Oliwko...-zaczął
-Zayn ja umieram!-przerwałaś mu jeszcze mocniej go przytulając
-Ale Oliwko mamy dwudziesty-pierwszy wiek raka do się wyleczyć-powiedział tuląc cię i całując w czoło
-Zayn ale-zaczęłaś wycierając łzy-Ale ja m...mam krwiaka o....obok te....tego raka.
-Wynajmę najlepszych specjalistów. Będziesz żyć Oliwko!
-Ale Zayn...
-Żadne ale. Będziesz żyć. A ja będę z tobą. Będziemy mieć piękne dzieci
-Zayn....-znowu zaczęłaś
-Cii...-przerwał ci chłopak-Nie płacz-powiedział wycierając twoje łzy.
Siedzieliście oboje na kanapie. Ty ciągle płakałaś a Zayn ciągle mówił ci, że będzie dobrze. Gdy tylko powiedziałaś Zayn'owi o tym, że masz raka Liam odczekał chwilę i wyszedł. Nie chciał wam przeszkadzać. Nie przespałaś całej nocy. Nie mogłaś przez ciągły płacz .

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem od czego zacząć. Może na początku bardzo dziękuję wam za tyle komentarzy.Zawdzięczam  je pewnej osobie. Której serdecznie dziękuję. Normalnie kocham cię za to wszystko ♥
Pisze to bo wiem, że przeczytasz. :)
Wracając. Ten blog przewiduje na ok 25 rozdziałów. Może więcej. Może mniej. Nie chce kończyć pisać. Więc mam prośbę. Piszcie w komentarzach. O kim ma być kolejny blog?. Może jakąś fabułę? Bardzo bym was o to prosiła.
A i jeszcze jedno. Chciałabym dodać muzykę na bloga. Jeśli znacie jakieś fajne piosenki. Bardzo proszę no  również o pisanie w komentarzach :)
To by było na tyle. Dziękuję za każdy komentarz. Ona na prawdę dodają motywacji :) Nawet zwykła kropka. Albo "CZYTAM" mi wystarczy.
To jeszcze raz dziękuję. No i Zapraszam na dalsze rozdziały :)


13 komentarzy:

  1. Swietny rozdzial... czekam na nastepny @galaxyofbella

    OdpowiedzUsuń
  2. No to bardzo ładny ten rozdział...Popłakałam się...:P
    Ta piosenka dużo dała...:D
    I dlatego rozryczałam sie jak dziecko...:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny rozdział. Na początku prawie się popłakałam. Nie kończ pisać, ponieważ jesteś w tym dobra. Jak co to napisz coś o Lou i Niall'u :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za propozycje. Niall i Louis no zastanowię się :) a jaka miałaby być fabuła. Jeśli nie chcesz mi tak pisać na forum publiczny, że tak powiem :) pisz niesia6996@wp.pl

      Usuń
  4. Niesamowity rozdział. Naprawdę brak słów, zeby opisać. Jeszcze raz niesamowity. @_dominika1993_

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział, uwielbiam czytać twojego bloga, daje mi to naprawdę niesamowitą przyjemność.Nawet mnie nie strasz, że przestaniesz pisać!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! <3 Uwielbiam czytać twojego bloga ♥ . Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz dalej, mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się niedługo? Bardzo fajny, ciekawy. Czekam na kolejne części

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie piszesz :) czekam na kolejne rozdziały ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy rozdział! Jest taki piękny i słodki aż się popłakałam jak dowiedziałam się co jest Oliwce :(

    OdpowiedzUsuń
  10. WSPANIAŁE DAJ KOLEJNY ROZDZIAŁ :)

    OdpowiedzUsuń