poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział XXIII

Operacja trwała osiem godzin. Były jakieś komplikacje ale wszystko jest dobrze. Od razu po operacji, zawieźli cię na sale, a tam czekał Zayn. Byłaś w śpiączce przed dobę. Dochodziła 23:00 Zayn i tak ciągle czuwał przy tobie. Zaczęłaś otwierać oczy chodź nie miałaś zbyt wielu sił.
-Boże. Kochanie obudziłaś się. Nic nie mów, nie możesz się męczyć. Dzięki Bogu, że się obudziłaś.
Dałaś radę lekko się uśmiechnąć. Zayn szybko wybiegł po lekarza. Sprawdził twoje wyniki, czy wszystko dobrze po operacji.
*Tydzień później*
Nareszcie siły do ciebie wróciły. Razem z Zayn'em wróciłaś do domu. Byłaś jeszcze osłabiona ale mogłaś wyjść ze szpitala. Umówiłaś się teraz za dwa tygodnie na swoją pierwszą chemię. W domu wszystko była tak jak przedtem a wydawało ci się, że jest tu zupełnie inaczej. Wydawało ci się, że jesteś w zupełnie nowym miejscu. Wieczorem, gdy Zayn poszedł wziąć prysznic, ty wstałaś z łóżka i sprawdziłaś czy list nadal jest w tym samym miejscu. Usłyszałaś, że Zayn już skończył. Odłożyłaś płytę na miejsce i usiadłaś na swoim ulubionym miejscu-na parapecie-otworzyłaś okno. Na dworze było już ciemno, ze względu na późną godzinę. Ciemne niebo podświetlały gwiazdy. Zayn przyszedł do sypialni i objął cię od tyłu, odwróciłaś głowę i pocałowałaś chłopaka.
-Patrz skarbie-zaczął-padająca gwiazda-wskazał palcem-pomyśl życzenie
-Już-powiedziałaś
-Jakie było?-zapytał Zayn
-Nie mogę ci powiedzieć, bo się nie spełni.
Chłopak dał ci buziaka w policzek. Złapał za rękę i zaprowadził do łóżka. Ułożyliście się wygodnie i zasnęliście.
Obudziłaś się o 06:00. Zayn jeszcze spał. Nie miałaś serce go obudzić. Podeszłaś do półki z płytami, i sięgnęłaś tę "magiczną" płytę. Dopisałaś jeszcze parę zdań, odłożyłaś ją na miejsce i poszłaś do toalety. Obmyłaś twarz i pomalowałaś się tak jak codziennie. Poszłaś do sypialni, na palcach poruszałaś się w kierunku szafy ubrałaś to:
Zeszłaś do kuchni i nalałaś sobie soku porzeczkowego.
-Kochanie! Gdzie jesteś?!-usłyszałaś Zayn'a
-W kuchni
Zayn szybko wpadł do kuchni.
-Mrr... Jak ty seksownie wyglądasz.
-Dziękuję.
Odłożyłaś szklankę na stół, podeszłaś do Zayn'a i pocałowała go. Zjedliście razem śniadanie.
Najbliższe dwa tygodnie było dobrze, nie czułaś jakiś bólów, nie mdlałaś, ani nic gorszego.
W końcu nadszedł dzień chemii. Nie spałaś cała noc. Byliście umówieni na 10:00, ale Zayn postanowił wyjechać wcześniej. Przyjechaliście na czas. 
Poszliście do recepcji. Dostałaś tylko swoją kartę, razem z Zayn'em poszłaś do pokoju lekarskiego.
-Dzień dobry-powiedziałaś
-Aaa-zaczął doktor Evans- Pani Malik witam serdecznie. O i pan Zayn też jest dzień dobry.
-Dzień dobry-odpowiedział Zayn.
-No to co. Zaczyna pani dzisiaj chemie, ale najpierw zrobimy tomografie, jak to tam wygląda.
-Mam nadzieje, że dobrze-powiedziałaś pod nosem.
Lekarz zawołał pielęgniarkę, która zabrała cię na tomografie. Wyniki były po 30 minutach.
-No, no,no
-Coś nie tak?-zapytał się Zayn 
-Nie jest źle, ale jest tak no. Tak sobie
-Ale co się dzieje panie doktorze?-zapytałaś
-Myślałem, ale jednak.
-Niech pan mówi!-powiedział głośniej Zayn
-Jednak musieliśmy jakoś dotknąć tego raka. Mówiłem pani co się stanie?
-Nie. Ale zgaduje, że jest  to teraz tykająca bomba.
-Nie do końca. Ale coś w po dobie. Dobrze, że zaczyna pani dzisiaj chemie. Ale mam do pani nie dobrą wiadomość.
-Słucham?
-Nie może pani wracać do domu. Musi być pani w oddzielnym pomieszczeniu, gdzie może przebywać tylko pani, no i pielęgniarka, która będzie zmieniać kroplówki.
-Czyli mój mąż...
-Nie będzie mógł przebywać u pani, dopóki sytuacja się nie poprawi.
-Rozumiem-odpowiedziałaś
Zayn mocno cię przytulił.
-Ale będą ją widział przez drzwi czy coś?
-Tak, tak.
-Widzisz-zwrócił się ku tobie Zayn-Będzie dobrze słońce-pocałował cię w usta.
-Dobrze. Zapraszam panią, pani Malik.
Wstałaś. Zayn złapał cię za rękę. Szyliście za doktorem Evansem. 
-To tu. Dostanie pani specjalne ubranie. Ma pani jeszcze 10 minuta. Zaraz wrócę.
Lekarz odszedł, a ty zostałaś z Zayn'em
-To co? Żegnamy się-powiedziałaś ze łzami
-Nie mów tak-powiedział chłopak tuląc cię- Nie mów do widzenia, tylko do zobaczenia 
-Zayn pamiętasz o kartce?
-Tak pamiętam....
-Mam jeszcze prośbę. Zawiadom rodziców
-Dobrze słońce.
Zaczęłaś płakać
-Ale słońce nie płacz. Ba zaraz ja się rozpłaczę. Chodź usiądźmy
-Zayn-zaczęłaś-Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie?
-No pewnie. Jak mógłbym zapomnieć.
-Musze  ci powiedzieć, że jesteś jedyną osoba, jedynym chłopakiem, którego kocham najbardziej na świecie. Dla którego mogłabym zrobić wszystko.-łza spłynęła ci po policzku- Dosłownie wszystko. Nie myślałam, że się w tobie zakocham. Tak od pierwszego wejrzenia. Na początku się ciebie bałam-powiedziałaś z uśmiechem.- Ale później jak mi to wszystko wyjaśniłeś, dlaczego stałeś pod moim domem.
-Chroniłem cię Oliwko-przerwał ci-chroniłem i będę chronić ciągle. Zmieniłaś moje życie. Jesteś najcudowniejszą dziewczyną w moim życiu.
Widziałaś jak doktor szedł już w waszą stronę. Wstałaś a Zayn razem z tobą 
-Do widzenia Zayn
-Do zobaczenia skarbie.
Rzuciłaś się Zayn'owi na szyją i mocno przytuliłaś
-Ehm..-odkrzyknął lekarz- Pani Malik. Musimy iść
-Kocham cię-szepnęłaś do Zayn'a
-Ja ciebie też 
Przytuliliście się jeszcze raz. Poszłaś razem z lekarzem. Dostałaś specjalne ubrania. Pielęgniarka podłączyła ci jakieś kroplówki, wokół było strasznie dużo rzeczy.
*2 miesiące później*
Chemia nie pomagała. Było coraz gorzej. Lekarz wszystko ci powiedział, nawet pozwolił wejść Zayn'owi na trochę.
-Kochanie-powiedziałaś-siadaj-wskazałaś na krzesło
-Skarbie jak się czujesz?
-Zayn. Ja wiem, że już dłużej tak nie pociągnę. Spójrz na mnie.
-Jesteś śliczna
-Zayn. Ja marnieję w oczach. Ja wiem, że to koniec. Zayn ja umrę
-Nie mów tak Oliwia. Nie wolno ci.
-Zayn. Ja to wiem. Nie długo skończy się moja udręka.
-Przestań słyszysz-nawet jemu poleciała łza
-Nie Zayn. Mówię to co wiem. Chemia nie działa, naświetlanie też. Przecież wiem, że niedługo już mnie nie będzie. Chciałam ci podziękować za to, że byłeś ze mną w tych wszystkich chwilach, że nigdy mnie nie zostawiłeś. Zayn kocham cię i zawsze. Nawet tam na górze będę cię kochać. Będę twoim aniołem stróżem. Kocham cię Zayn.
W tym momencie twoje serce przestało bić. Zayn złapał cię za rękę i krzyczał do ciebie. Wybiegł szybko po lekarza i przybiegł z nim do ciebie.
-Proszę ją ratować!-krzyczał- Niech pan ją ratuje !
-Przykro mi. Ona nie żyje.
Zayn padł na kolana przy łóżku, złapał cię za rękę i całował po niej.
-Oliwia. Oliwia dlaczego mnie zostawiłaś? DLACZEGO?! OLIWIA KOCHAM CIĘ!-krzyczał Zayn
Przyszła pielęgniarka i zaczęła odłączać wszystko od ciebie. Zayn ciągle siedział przy tobie i płakał. Dał numer do twojej mamy. Bardzo szybko pojawili się w szpitalu. Całą trójka płakała, a najbardziej z nich wszystkich Zayn.
Twój pogrzeb odbył się kolejnego dnia. Byli na nim wszyscy znajomi. Cała uczelnia. Nawet Harry i Louis płakali.
Po całej ceremonii Zayn wrócił do domu. Poszedł do sypiali i wyciągnął kartkę, którą mu zostawiłaś

"Kochany Zayn'ie. Jeśli czytasz ten list, to znaczy, że ja jestem już w lepszym życiu. Ale. Czy ono może być lepsze bez ciebie? Sama nie wiem. Ten lis pisze w dniu, w którym dowiedziałam się o raku. Sama nie wiem, dlaczego go pisze. Może dlatego, że chce Ci w nim za wszystko podziękować. 
Dziękuję Ci za każdy dzień, który spędziłeś przy mnie, dziękuję, za te pyszne śniadania, dziękuję, za noce i dnia spędzone ze mną, ale przede wszystkim dziękuję Ci za miłość, którą mi dałeś. Chodź, czy miłość to rzecz, że można ją dać? Chyba nie. Ale wiem, że przez tę miłość stałam się inna. Po prostu inna. Mogłabym ci dziękować za wszystko. Ale przede wszystkim chce, żebyś ułożył sobie życie. Jesteś młody więc dlaczego masz nie mieć jeszcze kogoś? 
A i proszę Cię o jedno. Nie bądź nigdy smutny, ja będę tam na górze, będę Twoim aniołem stróżem.
Kocham cię skarbie, i nigdy nie przestane. xx Twoja Oliwia.
Ps. A to piszę dwa tygodnie przed chemią. Sama nie wiem czemu. Piszę to, ponieważ tej nocy widzieliśmy spadające gwiazdy. A moim życzeniem było to, żebyś był szczęśliwym. Nie chciałam życzyć sobie zdrowia, bo widziałam, że to nie możliwe, jak na moją chorobę. Ale wiem, że ułożysz sobie życie i, i po prostu będziesz szczęśliwy."

Zayn rozpłakał się. Kartka, którą napisałaś była cała mokra od łez. Zayn jeszcze tej samej nocy poszedł na grób do ciebie i rozmawiał z tobą. 

*Rok po śmierci*
Twoi rodzice wyjechali z Anglii, to miejsce przypominało im o twojej młodej śmierci. Louis i Harry też się rozstali, każdy poszedł w swoją stronę. Harry zamieszkał w Los Angeles, a Louis znalazł sobie dziewczynę, z którą mieszka we Francji. 
Liam, również ułożył sobie życie. Poznał Dominikę, mieszkają razem w Polsce, niedługo po zapoznaniu się wzięli ślub, a za pół roku spodziewają się dziecka. 
A Zayn. Zayn nie poznał nikogo. Ciągle był sam. Codziennie przychodził do ciebie na grób, codziennie składał bukiet czerwonych róż. Wytatuował sobie na sercu twoje imię "Oliwia".
Ale nikogo nie poznał. Codziennie, czy to w pracy, czy to w domu, czy też nad grobem rozmawiał z tobą. Mówił ci, że cię kocha i niedługo spotkacie się razem w niebie.

KONIEC!





------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i koniec opowiadania. Kurcze nawet sama pisząc to się popłakałam. Nawet nie wiem dlaczego. Nie kończę pisać. Mam już nowy blog, gdzie znajduję cię prolog. http://meeting-the-love.blogspot.com/
Teraz zapraszam tam :). No i cóż. Nie pozostało mi nic innego, jak pożegnanie. 
Żegnam was i do zobaczenia na nowym blogu. 
Papa xx



8 komentarzy:

  1. O mój boziuu poryczałam się jak głupia. Szkoda, że to koniec tego ale dobrze, że piszesz nowy. Na serio rozpłakałam się jak dziecko ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Poryczałam się jak dziecko. Piękny *__*

    OdpowiedzUsuń
  3. Poryczałam się, Serio. Piękne <333

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg cała sie popłakałam.. szkoda że koniec.. @galaxyofbella

    OdpowiedzUsuń
  5. Płacze. ;c Bardzo fajny był ten rozdział, najbardziej smutno zrobiło mi się czytając list, a już zwłaszcza P.S. :c

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne , popłakałam się xd cudownie piszesz <3
    @Hug_me_now__

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde domyślałam, że się tak skończy. Mimo ze taki smutny rozdział jest cudowny. Poplakalam sie i tak szybko mi nie przejdzie. Dobra bo juz sie nad soba uzalam. Ale cudownyyyy !!!!! _@dominika1993_

    OdpowiedzUsuń
  8. poryczałam się jak głupia. Szkoda, że to koniec. To była taka piekna miłość♥

    OdpowiedzUsuń