-Liam szybciej-pospieszałaś chłopaka
Z tego pośpiechu zrobiło cię nie dobrze. Otworzyłaś okno
-Może się zatrzymam?-zaproponował Liam
-Jedź!
Chłopak nic nie odpowiedział wcisnął mocniej pedał gazu. Ty powoli zaciągałaś się powietrzem. Jakby ci go brakowało. I tak było w tym momencie bardzo źle się czułaś. Przeszło ci po około 7 minutach.
*Pod kolejnym szpitalem*
Gdy tylko dojechaliście szybko wysiadłaś z auta. Nie czekałaś nawet aż Liam zaparkuje. Wbiegłaś szybko do szpitala rozejrzałaś się i podbiegłaś do recepcji
-P..proszę pani-mówiłaś zdenerwowana-Przywieziono tu mojego męże-uspokoiłaś się trochę-Zayn Malik
-Tak bardzo proszę iść za tą panią-skierowała ręką na pielęgniarkę
Szłaś za pielęgniarką już trochę spokojniej.
-Proszę to tutaj. Tylko proszę nie męczyć męża
-Oczywiście
Weszłaś do środka. Zayn był podpięty pod kroplówkę. Jego lewy biceps był owinięty bandażem
-Jejku Zayn-powiedziałaś podtrzymując łzy.
Podbiegłaś do łóżka i przytuliłaś delikatnie chłopaka
-Zayn boże-nie mogłaś pozbierać myśli- Co. Co ci się stało?
-To nic skarbie-powiedział gładząc cię po policzku prawą ręką.
-Jak to nic. Masz postrzelone ramie.
-Tak ale to nie ważne. Co z tobą
-Zayn proszę cię. Raz to ty mi powiedz co z tobą.
-No bo ehh. Mam ci tu opowiadać?-zapytał
-Tak teraz.
-Ale najpierw. Jak twoje wyniki?
-Zayn proszę cię
-Okey ale tylko powiedz.
-Czekam na telefon od lekarza.
-Dlaczego mieli ci zrobić najpotrzebniejsze badanie i powiedzieć ci dzisiaj.
-Zayn nie zbaczaj z tematu mów!
-No to byłem u Louis'a i Harry'ego
-Po co u nich byłeś?-zapytałaś
-No właśnie byłem u nich bo miałem z nimi do pogadania. Myślałem, że będzie inaczej. W ich domu był tylko Harry. Louis'a nie było. Pogadałem sobie z Harry'm. Nie ważne o czym. I nagle poczułem ból. Mocny rozrywający ból w ręce. Louis tak po prostu sobie strzelił. Zemdlałem. Myśleli chyba, że nie żyje bo uciekli. Ocknąłem się i..
-I co? Zayn mów wszystko!
-Obudziłem się w kałuży krwi. Zrobiłem opaskę uciskową i przyjechałem tutaj
-Boże Zayn-powiedziałaś przytulając delikatnie chłopaka
-Ale nic mi nie jest..
-Zayn masz postrzelone ramie. To jest nic?
-Nic poważnego. Bywało gorzej
-Zayn...
-Oj Oliwko to nic strasznego. Przysuń się do mnie
Przysunęłaś się powoli do Zayn'a. Oparłaś głowę o jego zdrowie ramie. Ale najpierw pocałowałaś go.
Cisze w pomieszczeniu przerwał wam Liam
-Cześć Zayn. Co jest stary?
-Eh.. Nic takiego stare porachunki
-Louis i Harry?-zapytał Liam
-Tak.
Siedzieliście u Zayn'a aż do 20:00. Nie chciałaś jechać do domu. Ale Zayn nalegał. Byłaś bardzo zmęczona. Ale chciałaś tę noc i całe życie spędzić u boku Zayn'a. Jednak chłopak nalegał. I rozkazał nawet abyś pojechała do domu Liam'a. Albo żeby Liam nocował u was. Bał się o ciebie. Martwił się czy tamta dwójka nie zrobi ci krzywdy.
Nie byłaś zbytnio szczęśliwa faktem, że Liam będzie spał u was. Ale nie chciałaś sprzeciwiać się Zayn 'owi. Pojechaliście do domu. Zrobiłaś kolacje.
-Jak się czujesz?-zapytał Liam
-Dobrze. Ciekawe kiedy lekarz zadzwoni.
-Zgaduje, że jutro przed południem.
-A skąd wiesz?
-To bardzo dobry lekarz. Wykrył u mnie cukrzycę.
-Nie wiedziałam, że masz cukrzycę
-No bo tego nikt., no prawie nikt nie wie. To jest, że tak powiem dziwna odmiana.
-Ale on cię nie pamiętał.
-No bo wykrył to jak miałem 4 lata. Chyba zmieniłem się trochę od tamtej pory.
-No z pewnością.
-Cukrzyca teraz już, że tak powiem. Zeszła na niższy poziom.
-To dobrze
-No nawet bardzo. Na pewno cię zanudzam. Przepraszam
-Nie jest okey, gdy tylko się do mnie nie "podwalasz"-powiedziałaś z uśmiechem
-Nawet nie wiesz. Jak mam ochotę cię pocałować teraz. Ale powstrzymam się. Nie mogę tego zrobić kumplowi
-No i prawidłowo Liam-powiedziałaś znowu z uśmiechem
Wstałaś. Pozbierałaś talerze i umyłaś je. Zrobiło ci się troszkę niedobrze więc wyszłaś na powietrze. Liam, szybko wybiegł za tobą.
-Co ci jest?-zapytał siadając obok ciebie
-Eh.. Nic takiego tylko trochę boli mnie głowa. Ale to przejdzie
-Na pewno?-dopytywał się
-Tak. Tylko...
-Tak Oliwko?
-Mógłbyś mi przynieść szklaneczkę wody
-Oczywiście.Już chwilkę.
Liam szybko wrócił ze szklanką wody. Posiedziałaś jeszcze na powietrzu a Liam razem z tobą. Wyjęłaś telefon z kieszeni. Ktoś dzwonił. Był to lekarz.
-Pani Oliwia Malik?
-Tak słucham?
-Mam do pani niepokojącą wiadomość
-Tak?
-Niestety. Pani wyniki nie są dobre. Musze powiedzieć, że ma pani...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zayn został postrzelony. Lekarz nie ma dla Oliwi dobrych wieści.
To na co Oliwia jest chora dowiecie się w rozdziale XIX.
Bardzo dziękuję za komentarze. Nawet nie wiecie jak one motywują.
To zapraszam no i zachęcam do dalszego komentowania :)
-Jak się czujesz?-zapytał Liam
-Dobrze. Ciekawe kiedy lekarz zadzwoni.
-Zgaduje, że jutro przed południem.
-A skąd wiesz?
-To bardzo dobry lekarz. Wykrył u mnie cukrzycę.
-Nie wiedziałam, że masz cukrzycę
-No bo tego nikt., no prawie nikt nie wie. To jest, że tak powiem dziwna odmiana.
-Ale on cię nie pamiętał.
-No bo wykrył to jak miałem 4 lata. Chyba zmieniłem się trochę od tamtej pory.
-No z pewnością.
-Cukrzyca teraz już, że tak powiem. Zeszła na niższy poziom.
-To dobrze
-No nawet bardzo. Na pewno cię zanudzam. Przepraszam
-Nie jest okey, gdy tylko się do mnie nie "podwalasz"-powiedziałaś z uśmiechem
-Nawet nie wiesz. Jak mam ochotę cię pocałować teraz. Ale powstrzymam się. Nie mogę tego zrobić kumplowi
-No i prawidłowo Liam-powiedziałaś znowu z uśmiechem
Wstałaś. Pozbierałaś talerze i umyłaś je. Zrobiło ci się troszkę niedobrze więc wyszłaś na powietrze. Liam, szybko wybiegł za tobą.
-Co ci jest?-zapytał siadając obok ciebie
-Eh.. Nic takiego tylko trochę boli mnie głowa. Ale to przejdzie
-Na pewno?-dopytywał się
-Tak. Tylko...
-Tak Oliwko?
-Mógłbyś mi przynieść szklaneczkę wody
-Oczywiście.Już chwilkę.
Liam szybko wrócił ze szklanką wody. Posiedziałaś jeszcze na powietrzu a Liam razem z tobą. Wyjęłaś telefon z kieszeni. Ktoś dzwonił. Był to lekarz.
-Pani Oliwia Malik?
-Tak słucham?
-Mam do pani niepokojącą wiadomość
-Tak?
-Niestety. Pani wyniki nie są dobre. Musze powiedzieć, że ma pani...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zayn został postrzelony. Lekarz nie ma dla Oliwi dobrych wieści.
To na co Oliwia jest chora dowiecie się w rozdziale XIX.
Bardzo dziękuję za komentarze. Nawet nie wiecie jak one motywują.
To zapraszam no i zachęcam do dalszego komentowania :)
No, no...
OdpowiedzUsuńBardzo fajne...ale to bardzo...coraz bardziej mi się to podoba.
Czekam na dalszy ciąg.:D
Szkoda, że to opowiadanie kiedyś się skończy...))
Świetne czekam na next
OdpowiedzUsuńjestem już po wszystkich, podoba mi się:) informuj mnie o nowych ok? @cocainyde
OdpowiedzUsuńKazano dodać mi komentarz xD Pozdrówka *.*
OdpowiedzUsuńSuper.. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne , liczę na kolejne ! ;)
OdpowiedzUsuńciekawie napisane :) jak chcesz to zajrzyj na mój blog ;)
OdpowiedzUsuńB. fajne :)
OdpowiedzUsuńSuper *-* Jak byś mogła zajrzyj na mój :) http://fan-fiction-story.blogspot.com/ nie jest taki fajny jak twój ale mam nadzieje, że się spodoba.
OdpowiedzUsuńPS
Twój jest boski *-* czekam na następny rozdziałek xd ;***
Twój też jest na pewno ciekawy :) sam wygląd zachęca do czytania :)
UsuńFajnie piszesz,pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńŚwietny, czekam na next. :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next :) Najlepiej jak najszybciej. To uzależnia <3
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanko , pisz dalej , wciągająca historia<3
OdpowiedzUsuńSuper !!! I ile już komentarzy :D Jestem dumna hehe pisz dalej - to rozkaz xD
OdpowiedzUsuńPs: koleżanka z tt ;) [może się do myślisz która ^^ ]
Koleżanka z tt. No mogę się tylko domyślać. Ale jest ich wiele :)
UsuńNaprawdę wciąga ♥ Masz talent :D życzę weny i czekam na neeext ;*
OdpowiedzUsuńswietny rozdzial.. Czekam na nastepny.. @galaxyofbella
OdpowiedzUsuńSuper rozdział
OdpowiedzUsuńRozdział świetny :)
OdpowiedzUsuńOgólnie cała historia wciąga
Czekam nn
Informuj mnie @crazy_aw_music
Weny :*
cudowny *.* wciągnełam się na max <3 czekam z niecierpliwością na następny :**
OdpowiedzUsuńCudowny. Czekam na next ♥ Kocham twoją historię, Sama bym chciała taką przeżyć. Pozdrawiam ily ♥
OdpowiedzUsuńWow świetne *.*
OdpowiedzUsuń