Uwaga rozdzial zawiera scene +18
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zayn zaczął ściągać z ciebie bluzę. Pomogłaś mu w tym. Później buty, bokserkę i spodnie. Z Zayn'a nie było czego ściągać. Leżałaś na łóżku w samej bieliźnie. Zayn zaczął cię całować po dekolcie
i zaczął rozpinać twój stanik. Wyrzucił go i zaczął delikatnie bawić się twoimi piersiami, podgryzał twoje sutki. Zaczął całować cię po brzuchu. Gdy doszedł już poniżej tali zerwał delikatnie majtki. Leżałaś naga. Zayn zaczął całować cię po twojej "przyjaciółce" Podniecało cię to. Gdy tak się nią zabawiał przysunęłaś się i ściągnęłaś jego bokserki. Zmieniliście pozycje. Teraz to ty robiłaś mu dobrze. Wzięłaś jego "kolegę" w ręce i zaczęłaś się nim bawić. odczekałaś chwilę i wzięłaś go do ust. Zayn cichutko popiskiwał
-Przestań-powiedział więc i to zrobiłaś.
Znowu zmieniliście pozycję. Zayn przejął kontrolę. Rzucił cię na łóżko rozchylił twoje nogi i "wszedł' w ciebie
-Będę delikatny. Obiecuję
Zaczął delikatnie wchodzić w ciebie. Pojękiwałaś cichutko. Zayn zaczął coraz mocniej "pchać". Teraz jęknęłaś trochę głośniej
-Jeszcze chwilę-powiedział
Zrobił jeszcze parę ruchów. Krzyknęłaś. Doszliście. Zayn padł zmęczony na łóżko. Oboje mocno oddychaliście.
-Kocham cię-powiedział Zayn łapiąc cię za rękę
-Ja ciebie też
-Mam nadzieje, że ci się podobało-zaczął
Nie odpowiedziałaś. Tylko uśmiechnęłaś się i przytuliłaś do niego. Leżeliście nadzy 30 minut. Zayn wstał z łóżka założył bokserki i podszedł do okna. Wyciągnął papierosa i zapalił. Usiadłaś na łóżku wzięłaś prześcieradło i "opatuliłaś" się w nie. Podeszłaś do Zayn gdy ten się zaciągał.
-Zayn coś się stało?-spytałaś
-Nie- powiedział obejmując cię w tali-Było cudownie
-Jesteś na mnie zły prawda?
-Dlaczego? Mów ci było cudownie-pocałował cię w usta
-To dlaczego palisz?
-Właściwie to nie wiem.-zgasił fajkę i zamknął okno.
Znowu staliście na przeciwko siebie. Zayn uśmiechnął się do ciebie.
-Kocham cię Oliwko.
-Ja ciebie też Zayn
Staliście przy oknie tuląc się do siebie. Nawet nie mieliście ochoty iść na uczelnie, i nie mieliście takiego zamiaru. Ubraliście się i leżeliście na łóżku. Zayn bawił się twoimi włosami a ty delikatnie gładziłaś go po ręce.
-Oliwko-Zayn przerwał milczenie-A wiesz co dziś za dzień?
-Nie?
-Dziś są twoje 20-ste urodziny
-No tak. Zapomniałam zupełnie.
-To masz taki prezent ode mnie
-Najpiękniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam
-Oliwko jeszcze jedno
-Tak Zayn?
-Jesteśmy zaręczeni. Może czas pomyśleć o ślubie
-No tak racja
-Nie chciałbym hucznej uroczystości. A ty?
-Ja również
-Co powiesz na jutro? Za miastem. Wiesz gdzie?
-Tam gdzie masz domek?
-O tak. Własnie tam.
-Zgadzam się. Zayn jest-spojrzałaś na zegarek- Jest 10:00 nie możemy pojechać do tego domku dzisiaj ?
-Skoro chcesz
Rozmowę przerwał wam telefon. Zayn zerwał się z łóżka i podał ci telefon. Nie wiedziałaś kto to. Nie znałaś tego numeru
-Halo?
-A jednak to zrobiłaś?
-Kto mówi?
-Oj wiesz skarbie, wiesz. Możesz już szukać nowego chłopaka. Bo twój chłoptaś cię zostawi
-Niby dlaczego?
-Kochaliście się. Tyle już koniec z wami.
-Nie mów tak! Nie dzwoń już do mnie!
Nie czekałaś na odpowiedź. Po prostu się rozłączyłaś.
-Kto to był- spytał Zayn otulając cię
-L.. Lo.. Louis
-Co ci mówił?
-Że, że teraz jak już się kochaliśmy to mnie zostawisz. Boże. A myślałam, że już o mnie zapomnieli
-Oni nie zapominają. Oliwko pakuj się wyjeżdżamy.
-Zayn. Ale to nie prawda. Nie zostawisz mnie?
-Nawet o tym nie myśl.-Zayn nachylił się aby szepnąć ci do ucha.- Będę z tobą do końca życia i jeden dzień dłużej.
-Jesteś kochany.-pocałowałaś Zayn i poszłaś się pakować.
Wzięłaś najpotrzebniejsze rzeczy. Usiadłaś przy biurko napisałaś kartkę do rodziców, których nie było. Byli w pracy .
"Kochani rodzice. Wybieramy się z Zayn'em na krótkie wakacje. Kocham was :) "
-Może być?- spytałaś
-Oczywiście-powiedział Zayn podchodząc do ciebie, i masując ci plecy.
-To jak jedziemy?-zapytał
-Okey.
Wstałaś od biurka. Zayn złapał cię za rękę, wziął twoją walizkę. Zeszliście po schodach położyłaś karteczkę na stolę w salonie. Wzięłaś kluczę i wyszliście z domu. Zamknęłaś dom. Dwa razy upewniałaś. Zayn złapał cię za rękę i poszliście do auta.
*Parę godzin później*
Po paru godzinach byliście na miejscu. Godzinę przespałaś. A resztę czasu rozmawiałaś z Zayn'em. Wysiedliście. Rozprostowałaś kości i weszliście do domu. Zayn zapalił światło w przedpokoju. Zauważył, że w salonie światło jest już zapalone.
-Zayn-szepnęłaś
-Tak Oliwko?
-Czy tym włącznikiem automatycznie zapala się światło w salonie?
-Nie no co ty głuptasie
Nie odezwałaś się tylko wskazałaś ręką na salon. Zayn złapał cię za rękę. Szedł pierwszy chodź spokojnie moglibyście iść przy sobie.
Zayn zajrzał do salonu. Z jego miny nie można było wyczytać kto tam jest. Byłaś bardzo ciekawa. Przytuliłaś się lekko do Zayn'a i kontem oka zobaczyłaś Liam'a. Twój humor od razu zmienił się. I to zmienił na gorsze
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za przeczytanie rozdziału XV. Jest mi troszkę przykro, że pod rozdziałem XIV nie pojawił się ani jeden komentarz :( Musze was przeprosić. Początek miał być +18 ale nie wiem czy mi chociaż trochę wyszło. Nigdy nie pisałam +18. Więc przepraszam może się wam nie podobać.
Więc dziękuję za przeczytanie i zachęcam do komentowania :)
-Jesteś kochany.-pocałowałaś Zayn i poszłaś się pakować.
Wzięłaś najpotrzebniejsze rzeczy. Usiadłaś przy biurko napisałaś kartkę do rodziców, których nie było. Byli w pracy .
"Kochani rodzice. Wybieramy się z Zayn'em na krótkie wakacje. Kocham was :) "
-Może być?- spytałaś
-Oczywiście-powiedział Zayn podchodząc do ciebie, i masując ci plecy.
-To jak jedziemy?-zapytał
-Okey.
Wstałaś od biurka. Zayn złapał cię za rękę, wziął twoją walizkę. Zeszliście po schodach położyłaś karteczkę na stolę w salonie. Wzięłaś kluczę i wyszliście z domu. Zamknęłaś dom. Dwa razy upewniałaś. Zayn złapał cię za rękę i poszliście do auta.
*Parę godzin później*
Po paru godzinach byliście na miejscu. Godzinę przespałaś. A resztę czasu rozmawiałaś z Zayn'em. Wysiedliście. Rozprostowałaś kości i weszliście do domu. Zayn zapalił światło w przedpokoju. Zauważył, że w salonie światło jest już zapalone.
-Zayn-szepnęłaś
-Tak Oliwko?
-Czy tym włącznikiem automatycznie zapala się światło w salonie?
-Nie no co ty głuptasie
Nie odezwałaś się tylko wskazałaś ręką na salon. Zayn złapał cię za rękę. Szedł pierwszy chodź spokojnie moglibyście iść przy sobie.
Zayn zajrzał do salonu. Z jego miny nie można było wyczytać kto tam jest. Byłaś bardzo ciekawa. Przytuliłaś się lekko do Zayn'a i kontem oka zobaczyłaś Liam'a. Twój humor od razu zmienił się. I to zmienił na gorsze
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za przeczytanie rozdziału XV. Jest mi troszkę przykro, że pod rozdziałem XIV nie pojawił się ani jeden komentarz :( Musze was przeprosić. Początek miał być +18 ale nie wiem czy mi chociaż trochę wyszło. Nigdy nie pisałam +18. Więc przepraszam może się wam nie podobać.
Więc dziękuję za przeczytanie i zachęcam do komentowania :)
Świetny rozdział. Jak każdy, z resztą <3
OdpowiedzUsuń