sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział XIII

Nie mogłaś zapomnieć o tym sms'ie. Liam ci się podobał. Ale nie zapominałaś o swoim wybawcy Zayn'ie. On od samego początku był z tobą. A Liam to taka miłość od pierwszego wejrzenia? Czy to jest miłość? Czy tylko zauroczenia? Ciągle zadawałaś sobie takie pytania. Ale nie znajdywałaś na nie odpowiedzi.
-Kochanie! Przyjdziesz tu do mnie?-usłyszałaś krzyk Zayn'a
Ubrałaś się w swój ulubiony zestaw
i zeszłaś na dół po drodze robiąc koka. Weszłaś do salonu. Na stole były świece a w tle leciała muzyka.
-Witaj kochanie-powiedział Zayn podchodząc do ciebie.
-Zayn.  A z jakiej to okazji?
-No tak bez okazji. Może być taka że cię odnalazłem?
-Każda okazja jest dobra. Ważne że spędzona blisko ciebie.
Przytuliłaś się do Zayn'a i dałaś mu buzi w policzek. Uśmiechnął się i lekkim ruchem "zaprosił" cię do stołu. Usiadłaś wygodnie. Zjedliście wcześniejszą kolację. Przy tym gadaliście o swojej przyszłości.
-Zayn. A ile chciałbyś mieć dzieci?
-Eee... No wiesz Oliwko. Nigdy o tym nie myślałem. A jak już myślałem to dochodziłem do wniosku, że nie będę dobrym ojcem.
-No co ty? Ty nie dobrym ojcem? Zobacz jak mną się opiekujesz
-No to też trochę jak z opieką nad dzieckiem.
-Dziękuję...
-Ależ proszę.Tylko w twoim przypadku kochanie to był komplement.
-No to bardzo dziękuję-powiedziałaś z uśmiechem na ustach.
-Wiesz co kochanie. Miałabyś ochotę wybrać się na plażę?
-Na plażę z chęcią.
*dryń* dźwięk sms'a
"Kochana Oliwko. Może zapomniałaś, może  nie odczytałaś sms'a nie wiem. Pytałam się kiedy wracasz do domu? Tęsknimy razem z tatą. Proszę odpisz córciu :*"
-Kto to? Jeśli można wiedzieć?
-To mama. Pyta się kiedy wracam.
-Nie musisz wracać jesteś moją narzeczoną.
-Tak ale mam rodziców i do tego od tygodnia nie było mnie na uczelni.
-No to może jutro?
Czy ja wiem-patrzysz na zegarek-nie jest tak późno może dzisiaj?
-A co ze mną? Nie wytrzymam bez ciebie.
-No to  będziesz spać u mnie? Co za problem?
-No a twoi rodzice?
-Jestem pełnoletnia i zresztą jesteś moim narzeczonym.  Znaczy rodzice o tym nie wiedzą.
-To dzisiaj się dowiedzą. Kończmy kolację i jedźmy.
-No ale tak od razu? Pomyślą że...
-Mam szacunek dla twoich rodziców ale nie interesuje mnie co pomyślą. A teraz jedzmy.
* 1 godzinę później*
Była 16:10 skończyliście kolację. Zayn pomógł ci przy sprzątaniu.
-Zayn może ja się przebiorę ?
-Ale po co? Wyglądasz świetnie.
-No skoro tak mówisz to jedźmy.
Zayn szybko wstał od stołu i podszedł do ciebie. Wyciągnął rękę w twoim kierunku jakby zapraszał cię do tańca. Z gracją podałaś mu dłoń. Z pełną lekkością wstałaś z krzesła. Zayn odgarnął ci włosy z czoła i zaczął lekko całować twoje usta. Było to takie miłe i zarazem podniecające. Jednak musieliście przerwać sielankę bo chciałaś jechać już do domu.
Wyszliście z mieszkania i poszliście do auta.
*30 minut później*
Dojechaliście do domu. Wyszliście z auta. Gdy chciałaś już otwierać drzwi Zayn ci przeszkodził.
-Spójrz w okno od auta.
Spojrzałaś stał tam niejaki Louis.
-Co on tu robi?!
-Nie mam pojęcia czeka. Kurwa mać !
-Dobra kochanie nie denerwuj się. Wyjdziemy i przejdziemy jakby go nie było. Okey?
-No dobrze. Chodźmy.
Chciałaś już otworzyć drzwi.
-Stop! No co ty Oliwka. Ma to wyglądać normalnie tak? To czekaj
Zayn wysiadł z auta nie zwracając uwagi na Louis. Podbiegł do drzwi od twojej strony i pomógł ci wysiąść.
Szliście do domu
-Co nie poznajecie starego kolegi-krzyknął Louis
Nie zareagowaliście tylko szliście dalej do domu. Zayn otworzył ci drzwi i przy tym spojrzał się na Louis'a.
Weszliście do środka.
-Mamo! Tato! Jesteśmy-krzyknęłaś przy drzwiach.
Weszliście do salonu. Siedzieli tam rodzice. Mama czytała książkę, a tata gazetę cały spokój zakłócał telewizor.
-Córeczko nareszcie-powiedział tata-Jak się bawiłaś?
-A ty zapewne jesteś Zayn tak?
-Tak proszę pani, Bardzo miło mi państwa poznać.
-Nam również.
-Było bardzo fajnie. Wręcz niesamowicie-powiedziałaś
-Jesteście głodni?
-Ja nie. A ty Zayn
-Ja też nie ale jeśli nie sprawiłoby to kłopotu napiłbym się czegoś. Może być nawet szklanka wody.
-Siadajcie a ja coś przygotuje-powiedziała mama
Razem z Zayn'em poszliście do stołu.
-Tato a ty?
-Ja skończę czytać. Zaraz się dosiądę.
*5 minut później*
Do pokoju weszła mama z ciastem.
-Co sobie życzycie. Kawy, herbaty? Może coś innego? Zayn?
-Jeśli można to poproszę kawy.
-Dobrze a ty Oliwko?
-A jest sok pomarańczowy ?
-Tak chcesz?
-Tak
-A ty Tomasz?
-Herbaty poproszę skarbie.
Mama wyszła i wróciła po chwili na tacy była kawa, dwie herbaty i sok dla ciebie. Usiedliście wszyscy razem jak w jednej rodzinie.
-Mamo, tato. Bo Zayn...
-Zaczekaj. Mogę?
-Tak proszę.
Rodzicie siedzieli jak na szpilkach. Nie wiedzieli co się wydarzy.
-Drodzy państwo. Kocham pańską córkę. Poprosiłem ją o rękę i zgodziła się. Po czym mogę stwierdzić, że odwzajemnia ona  to samo uczucie do mnie. Ja tak jak i Oliwia postanowiliśmy właśnie dzisiaj państwa poinformować.
W tym momencie Zayn złapał cię za rękę, która była na stole. Rodzice byli zszokowani. Nie wiedzieli co powiedzieć. Musiałaś przerwać to milczenie.
-Mamo. Tato. Nic nie powiecie ?
-Jejku.- powiedziała mama- nie dociera to jeszcze do nas. Nasza mała córeczka zaręczona. Ale bardzo się z tego cieszymy. Tylko co z twoim chłopakiem w Polsce
-Eee.. Nie mówiłam wam. Zerwał ze mną w dzień wyjazdu.
-Przykro nam-powiedział tata-Ale wiesz że ja za nim nie przepadałem.
-Wiem, tato. Wiem. To może my pójdziemy do mnie a wy sobie tu posiedźcie. Okey?
-Okey. Córeczko kupiłam ci nowe książki. Zajrzyj w wolnym czasie i powiedz czy są dobre.
Wstałaś równocześnie z Zayn'em.  I razem poszliście do twojego pokoju. Było tam zimno, ponieważ okno było otwarte a za nim pogoda nie była ładna. Padało i była gęsta mgła. Usiedliście z Zayn'em na łóżku. Oparłaś swoją głowę o jego klatkę piersiową. Czułaś jak jego serce biło spokojnym tonem. Objął cię delikatnie
-Wygodnie?-zapytał patrząc ci w oczy
-Nawet nie wiesz jak bardzo
*puk,puk*
Usłyszeliście pukanie do drzwi. Stanął w nich Louis.
-Po co tu przyszedłeś- powiedział ostrym tonem Zayn zrywając się z łóżka.
-Oj gołąbki nie przerywajcie sobie. Przyszedłem was odwiedzić. I poinformować, że Liam tęskni za wami. Może nie tak bardzo bo Harry dotrzymuje mu towarzystwa
-Co wy znowu knujecie?-powiedziałaś
-Oj nic takiego. To ja już wam nie przeszkadzam. Siedźcie sobie tutaj a ja wam nie przeszkadzam. Tylko wiecie nie przesadzajcie
Louis uśmiechnął się szyderczo i wyszedł. Zayn chciał iść za nim ale w porę złapałaś go za rękę.
-Zayn nie! On to robi specjalnie żeby cię sprowokować.
Zayn wyrwał swoją rękę i podszedł do okna. Wyciągnął paczkę papierosów i wyciągnął jednego. Tak dawno nie widziałaś jak palił.  Myślałaś, że przestał z tym ale jednak nie. Podeszłaś do niego. Powoli palił papierosa. Złapałaś go za rękę. On objął cię w tali, i spojrzał ci w oczy.
-Przepraszam, że palę przy tobie ale to wszyto przez tego Louis'a ehh...
-Już dobrze Zayn. Ciii...
Stając na palcach pocałowałaś go w policzek. Wypalił połowę papierosa i zgasił go. Zamknął okno. Staliście teraz naprzeciwko siebie. Zayn zaczął cię delikatnie całować po ustach. Gdy to odwzajemniłaś on przytulił cię mocnej do siebie. Wplątał rękę w twoje włosy. Ciągle się całując kierowaliście się w stronę łóżka. Upadliście na nie ciągle się całując. Robiąc sekundowe przerwy na oddech. Zayn włożył swoją rękę pod twoją bluzkę i delikatnie masował twoje plecy.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy pomiędzy Zayn'em a Oliwią do czegoś dojdzie? Czy opamiętają się?
Tego wszystkiego dowiecie się w rozdziale XIV.
2 kom= rodziła XIV
Ps. Przepraszam, że musieliście tyle czekać ale praca i lektura w szkole. Nie miałam dobrego dostępu do komputera. Mój brat przyjechał. Ale od poniedziałku wszystko funkcjonuje normalnie. To czekam na 2 kom. i pisze rozdział XIV

2 komentarze:

  1. raju! Fantastyczny! Chcę wiedzieć co będzie dalej!
    Unikaj tylko pisania wydarzeń *puk puk* i zastąp je np. usłyszałam pukanie, jak to robisz.
    Informuj mnie o rozdziałach, proszę!

    +wyłącz weryfikację obrazkową przy komentarzach ;d

    pozdrawiam i całuję.♥
    no i zapraszam do mnie seconds-and-hours.blogspot.com
    @busiia77

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne opowiadanie, kazdy rozdzial perfekcyjny. Niemam zastrzezen. Zapraszam do mnie :)
    4ever-directioner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń