czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział XVI

Liam co ty tu robisz?-spytał Zayn wchodząc do salonu
-Eee. Chciałem wam zrobić niespodziankę.
-A skąd wiedziałeś, że przyjedziemy?-wtrąciłaś
-Intuicja?
-No Liam-zaczął Zayn- jesteśmy troszkę zaskoczeni.
-Mam sobie iść?-zapytał
-Nie chcemy cię wyganiać ale...
-Tak-wtrąciłaś
Okey. A mogę wpaść jutro
-Tak i weź ze sobą jakąś koleżankę-powiedział Zayn
-Okey. Cześć kochani-powiedział Liam i wyszedł
-Co się stało kochanie?
-Zayn przepraszam. Ale sama nie wiem. Jestem trochę zmęczona boli mnie głowa
Przekręciłaś się lekko na pięcie aby zobaczyć godzinę. Była 17:15
-Wiesz Zayn chyba się położę
Zrobiłaś krok w przód i odleciałaś. Ocknęłaś się po paru minutach a wydawało ci się, że to były godziny.
-C...Co się s..stało?-zapytałaś otwierając oczy
-Zemdlałaś skarbie. Boże tak się wystraszyłem
-A gdzie jesteśmy?
-Jesteśmy w naszym domku za  miastem.
-Aa no tak. Przepraszam
-Nie masz mnie za co przepraszać-powiedział Zayn całując się w czoło
Już lepiej?-zapytał gładząc cię po głowie
-Tak. Zayn moglibyśmy wyjść na powietrze?
-Tak. Oczywiście. Już
Podniosłaś się lekko ale Zayn przeszkodził ci
-Co ty robisz?
-No chce wstać
-O nie nie.
Zayn wziął cię na ręce. Objęłaś go obiema rękami wokół szyi. Wyszliście na zewnątrz. Wiał lekki chłodny wiatr. Usiedliście z Zayn'em na dużym hamaku. Chłopak zdjął bluzę i przykrył cię nią.
-Skarbie-zaczął
-Tak kochanie?
-Ostatnio coś niedobrego się z tobą dzieje
-Nie prawda Zayn. To tylko przez ee.. pogodę
-Pogodę? No nie wiem. Może powinnaś zgłosić się do lekarza.
-Dobrze Zayn w najbliższym czasie
-A i jeszcze jedno. Mam niespodziankę
Zayn lekko zagwizdał. W tym czasie do ogrodu weszła dziewczyna w pięknej sukni ślubnej
-Założysz ją jutro-powiedział Zayn całując cię w policzek
-Jejku jaka piękna
-Podejdź Alice 
Dziewczyna podeszła z gracją do ciebie i Zayn'a
-To moja siostra-powiedział Zayn
-Miło mi cię poznać Oliwio
-Mi również. Mam głupie pytanie. Mogę?
-Tak słucham
-Czy jesteś modelką?
-Tak-powiedziała z uśmiechem na ustach 
-Widać-powiedziałaś odwzajemniając uśmiech 
-Zayn śpieszę się na...
-Okey.-przerwał Zayn-Dzięki za pomoc.
Alice poszła w kierunku domu. Siedzieliście teraz z Zayn'em. Raczej ty leżałaś. Miałaś położoną głowę na jego kolanach. Gładził cię lekko opuszkami palców po włosach.  Nie wiedziałaś kiedy usnęłaś
*Nazajutrz*
Obudziłaś się o 07:30. Zayn już nie spał. Stał przy oknie wpatrując się gdzieś w dal
-Dzień dobry kochanie-powiedział obracając się na pięcie 
-Dzień dobry-powiedziałaś podnosząc się.
-To co dzisiaj wielki dzień.
-Oj tak. O której ceremonia?-zapytałaś
-O równiutkiej 12:00 
Wstałaś i podeszłaś do Zayn'a. Ten objął cię w pasie i pocałował na dzień dobry.
-A jak się czujesz?-zapytał
-Dzisiaj jest lepiej
-Kochanie-zaczął-Dzisiaj już nie ale jutro jedziesz do lekarza.
-Dobrze. A pojedziesz ze mną?
-Nie stety nie mogę. Spotkamy się w domu tylko, że ja będę wieczorem.
-Dobrze. To odwiedzę jutro rodziców.
-Oliwko. Poprosiłem Liam'a. Nie chcę żebyś chodziła gdzieś sama 
-Skoro tak zadecydowałeś. 
Nie byłaś zbytnio zadowolona. Byłaś zła. Ale nie chciałaś tego okazać.
 *2,5 godziny później*
Wybiła 11:00. Miałaś  3 godziny  na przygotowanie. Umalowałaś się. Zrobiłaś sobie prostą a zarazem ładną fryzurę.  Założyłaś suknie ślubną. Czułaś się jak księżniczka. Do pokoju wszedł Liam i jakaś dziewczyna.
-Cześć jestem Kate.
-Miło mi Oliwka-powiedziałaś odwracając się na pięcie.
-Hej Oliwka-powiedział zadowolony Liam.
-Cześć-powiedziałaś już mniej zadowolona. 
-Zostawiam was same Kate przygotuj Oliwkę.
Liam uśmiechnął się i wyszedł. Zostałyście sam na sam. Kate pomagała ci w zapięciu sukienki i założeniu welonu. 
-I jak?-zapytałaś
-Wyglądasz jak księżniczka. Tylko jesteś troszkę blada
Kate wzięła róż z toaletki i pomalowała ci lekko policzki
-No od razu lepiej
W tym czasie  do pokoju wszedł Liam. A za nim Zayn. Spojrzałaś na Zayn'a wyglądał ja cud świata. Którym był 
-Zayn wyglądasz cudownie-powiedziałaś z uśmiecham na ustach.
Zayn podszedł do ciebie i złapał cię za ręce.
-Za to ty wyglądasz nieziemsko. 
-Chodźmy do auta. Bo się spóźnimy-powiedział Liam
*Pod kościołem*
Zayn wysiadł pierwszy. Szybko obiegł auto i pomógł ci wysiąść. Wokół było cicho i pusto. Jedynie wiatr przerywał ciszę. Weszliście do kościoła. Za wami szli Liam i Kate. Ksiądz czekał już przed ołtarzem.
Szliście wolno. Nie śpiesząc się nigdzie. Wybiła 12:00 zegar zaczął dzwonić
-Podajcie sobie prawe dłonie-powiedział ksiądz-Oliwio powtarzaj za mną
"Ja Oliwia"
-Ja Oliwia 
"Biorę sobie ciebie Zayn'ie za męża"
-Biorę sobie ciebie Zayn'ie za męża
"I ślubuję ci"
-I ślubuję ci
"Miłość, wierność i uczciwość małżeńską"
-Miłość, wierność i uczciwość małżeńską
"Oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci"
-Oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci
"Po wieki, wieków"
-Po wieki wieków.
-Zayn powtarzaj za mną
-Przepraszam. Proszę księdza. Czy mógłbym powiedzieć to co sam ułożyłem.
-Tak proszę. To jest dopuszczalne 
-Ja Zayn. Dzięki tobie Oliwio, stałem się lepszym człowiekiem. 
Zawdzięczam ci wszystko. Będę z tobą po wieki wieków. Nie opuszczę cię w chorobie ani nie opuszczę cię w zdrowiu. Będę z tobą do śmierci wiecznej. Kocham cię Oliwko. Na wieki wieków.
Łza popłynęła ci po policzku. 
-Możecie puścić swoje dłonie.
Puściliście wolno swoje dłonie. Zayn wytarł twoje łzy.
Liam podał księdzu obrączki
-Zayn weź dłoń Oliwi i powtarzaj za mną. Chyba, że też masz własne słowa
-Jeśli ksiądz pozwoli. 
-Proszę
-Oliwio przyjmij tę obrączkę. Niech będzie ona znakiem tego, że cie kocham. Tak jak twój uśmiech niech będzie zawsze przy tobie. Od teraz aż do końca
Zayn wsunął ci obrączkę na palec przy tym całując cię w usta
-Oliwio teraz ty.
-Zayn niech ta obrączka będzie symbolem naszej miłości. Noś ją razem z naszą miłością. Która nich trwa do końca życia i jeden dzień dłużej.
Wsunęłaś obrączkę na palca Zayn'a i pocałowałaś go w policzek
-W imieniu kościoła powszechnego ja błogosławie to małżeństwo. Możecie je przypieczętować pocałunkiem.
Zayn złapał cie za ręce i przyciągnął do siebie. Wbił swoje usta w twoja. Od razu przypomniał ci się dzień twoich urodzin. Liam i Kate zaczęli bić brawa. Wtedy Zayn przestał.
Wyszliście przed kościół Liam wręczył wam prezent. Tak samo uczyniła Kate.
-Gratulacje-usłyszeliście głos, który wydobył się z auta które przyjechało.
Głos ten był znajomy. Zaraz z auta wyszedł Louis i Harry.
-No no-powiedział Harry klaszcząc- Gratulacje. Kiedy rozwód.
-Możesz się zamknąć-powiedział Liam
-Oczywiście już jedziemy prawda Louis
-Tak przyjechaliśmy tylko złożyć życzenia
-Nie dziękujemy-powiedział Zayn mocniej ściskając ci rękę
Louis i Harry uśmiechnęli się szyderczo. Weszli do auta, które odjechało z piskiem.
-Na prawdę nie mają za grosz kultury-powiedział Liam 
-Jedźmy już-powiedział Zayn rozluźniając rękę 
Poszliście do auta po 30 minutach byliście już w domu. Kate i Liam odjechali. Zostaliście sami.
Zayn otworzył ci drzwi. Chciałaś już wejść ale zatrzymał cię
-Ehm..-odchrząknął- Nie zapomniałaś o czymś?
-O czym?
-No chyba muszę cię przenieść przez próg 
Nic nie odpowiedziałaś tylko uśmiechnęłaś się. Zayn wziął cię na ręce i zaniósł na piętro do sypialni.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział już XVI a dopiero zaczęłam pisać :)
Rozdział XVI pojawił się wcześniej ponieważ nie wiem kiedy dodam XVII. Teraz już ostrzegam, że będzie małe opóźnienie.
Jeśli już przeczytałeś/łaś to zastaw komentarz. Nawet zwykłe "Fajne" mnie ucieszy :) Dziękuję i zapraszam na dalsze części 



1 komentarz: