piątek, 2 maja 2014

Rozdział XVIII

-Liam szybciej-pospieszałaś chłopaka
Z tego pośpiechu zrobiło cię nie dobrze. Otworzyłaś okno
-Może się zatrzymam?-zaproponował Liam
-Jedź!
Chłopak nic nie odpowiedział wcisnął mocniej pedał gazu. Ty powoli zaciągałaś się powietrzem. Jakby ci go brakowało. I tak było w tym momencie bardzo źle się czułaś. Przeszło ci po około 7 minutach. 
*Pod kolejnym szpitalem*
Gdy tylko dojechaliście szybko wysiadłaś z auta. Nie czekałaś nawet aż Liam zaparkuje. Wbiegłaś szybko do szpitala rozejrzałaś się i podbiegłaś do  recepcji
-P..proszę pani-mówiłaś zdenerwowana-Przywieziono tu mojego męże-uspokoiłaś się trochę-Zayn Malik
-Tak bardzo proszę iść za tą panią-skierowała ręką na pielęgniarkę 
Szłaś za pielęgniarką już trochę spokojniej.
-Proszę to tutaj. Tylko proszę nie męczyć męża 
-Oczywiście
Weszłaś do środka. Zayn był podpięty pod kroplówkę. Jego lewy biceps był owinięty bandażem 
-Jejku Zayn-powiedziałaś podtrzymując łzy.
Podbiegłaś do łóżka i przytuliłaś delikatnie chłopaka 
-Zayn boże-nie mogłaś pozbierać myśli- Co. Co ci się stało?
-To nic skarbie-powiedział gładząc cię po policzku prawą ręką.
-Jak to nic. Masz postrzelone ramie.
-Tak ale to nie ważne. Co z tobą
-Zayn proszę cię. Raz to ty mi powiedz co z tobą.
-No bo ehh. Mam ci tu opowiadać?-zapytał
-Tak teraz.
-Ale  najpierw. Jak twoje wyniki?
-Zayn proszę cię
-Okey ale tylko powiedz.
-Czekam na telefon od lekarza.
-Dlaczego mieli ci zrobić najpotrzebniejsze badanie i powiedzieć ci dzisiaj.
-Zayn nie zbaczaj z tematu mów!
-No to byłem u Louis'a i Harry'ego
-Po co u nich byłeś?-zapytałaś
-No właśnie byłem u nich bo miałem z nimi do pogadania. Myślałem, że będzie inaczej. W ich domu był tylko Harry. Louis'a  nie było. Pogadałem sobie z Harry'm. Nie ważne o czym. I nagle poczułem ból. Mocny rozrywający ból w ręce. Louis tak po prostu sobie strzelił. Zemdlałem. Myśleli chyba, że nie żyje bo uciekli. Ocknąłem się i..
-I co? Zayn mów wszystko!
-Obudziłem się w kałuży krwi. Zrobiłem opaskę uciskową i przyjechałem tutaj
-Boże Zayn-powiedziałaś przytulając delikatnie chłopaka
-Ale nic mi nie jest..
-Zayn masz postrzelone ramie. To jest nic?
-Nic poważnego. Bywało gorzej
-Zayn...
-Oj Oliwko to nic strasznego. Przysuń się do mnie 
Przysunęłaś się powoli do Zayn'a. Oparłaś głowę o jego zdrowie ramie. Ale najpierw pocałowałaś go.
Cisze w pomieszczeniu przerwał wam Liam
-Cześć Zayn. Co jest stary?
-Eh.. Nic takiego stare porachunki
-Louis i Harry?-zapytał Liam
-Tak.
Siedzieliście u Zayn'a aż do 20:00. Nie chciałaś jechać do domu. Ale Zayn nalegał. Byłaś bardzo zmęczona. Ale chciałaś tę noc i całe życie spędzić u boku Zayn'a. Jednak chłopak nalegał. I rozkazał nawet abyś pojechała do domu Liam'a. Albo żeby Liam nocował u was. Bał się o ciebie. Martwił się czy tamta dwójka nie zrobi ci krzywdy. 
Nie byłaś zbytnio szczęśliwa faktem, że Liam będzie spał u was. Ale nie chciałaś sprzeciwiać się Zayn 'owi. Pojechaliście do domu. Zrobiłaś kolacje.
-Jak się czujesz?-zapytał Liam
-Dobrze. Ciekawe kiedy lekarz zadzwoni.
-Zgaduje, że jutro przed południem.
-A skąd wiesz?
-To bardzo dobry lekarz. Wykrył u mnie cukrzycę.
-Nie wiedziałam, że masz cukrzycę
-No bo tego nikt., no prawie nikt nie wie. To jest, że tak powiem dziwna odmiana.
-Ale on cię nie pamiętał.
-No bo wykrył to jak miałem 4 lata. Chyba zmieniłem się trochę od tamtej pory.
-No z pewnością.
-Cukrzyca teraz już, że tak powiem. Zeszła na niższy poziom.
-To dobrze
-No nawet bardzo. Na pewno cię zanudzam. Przepraszam
-Nie jest okey, gdy tylko się do mnie nie "podwalasz"-powiedziałaś z uśmiechem
-Nawet nie wiesz. Jak mam ochotę cię pocałować teraz. Ale powstrzymam się. Nie mogę tego zrobić kumplowi
-No i prawidłowo Liam-powiedziałaś znowu z  uśmiechem
Wstałaś. Pozbierałaś talerze i umyłaś je. Zrobiło ci się troszkę niedobrze  więc wyszłaś na powietrze. Liam, szybko wybiegł za tobą.
-Co ci jest?-zapytał siadając obok ciebie
-Eh.. Nic takiego tylko  trochę boli mnie głowa. Ale to przejdzie
-Na pewno?-dopytywał się
-Tak. Tylko...
-Tak Oliwko?
-Mógłbyś mi przynieść szklaneczkę wody
-Oczywiście.Już chwilkę.
Liam szybko wrócił ze szklanką wody. Posiedziałaś jeszcze na powietrzu a Liam razem z tobą. Wyjęłaś telefon z kieszeni. Ktoś dzwonił. Był to lekarz.
-Pani Oliwia Malik?
-Tak słucham?
-Mam do pani niepokojącą wiadomość
-Tak?
-Niestety. Pani wyniki nie są dobre. Musze powiedzieć, że ma pani...


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zayn został postrzelony. Lekarz nie ma dla Oliwi dobrych wieści.
To na co Oliwia jest chora dowiecie się w rozdziale XIX.
Bardzo dziękuję za komentarze. Nawet nie wiecie jak one motywują.
To zapraszam no i zachęcam do dalszego komentowania :)

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział XVII

Obudziłaś się rano z silnym bólem głowy. Obok ciebie spał jeszcze Zayn. Wstałaś. Wzięłaś koc i "opatuliłaś" się ponieważ spałaś tylko w bieliźnie. Nie pamiętałaś kiedy się rozebrałaś. Poszłaś do toalety. Obmyłaś twarz. Byłaś blada jak śnieg.
-Cześć kochanie-powiedział Zayn stając w drzwiach
Już chciałaś mu odpowiedzieć. Ale zaczęłaś wymiotować. Zayn szybko podbiegł do ciebie i podał ci ręcznik
-Skarbie. A może ty jesteś w ciąży?
-Nie. To nie możliwe.
-Ale i tak pamiętaj jedziesz dzisiaj z Liam'em do lekarza. A ja wracam późno wieczorem
-Pamięta, pamiętam.
Odsunęłaś się i poszłaś w kierunku Zayn'a. Zakręciło ci się w głowie. Ale Zayn szybko cię złapał.
-Kochanie...-zaczął
-Nic mi nie jest. Potknęłam się.
-Możesz wstać?
-Tak
Użyłaś wszystkich sił i podniosłaś się. Poszłaś do sypialni i ubrałaś to
-Ślicznie wyglądasz-powiedział Zayn całując cię w policzek 
-Dziękuję Zayn.
Mulat był ubrany też niezwykle. Miał jeansowe rurki z niskim stanem do tego biały T-shirt z napisem 
"Cool Kids, Don't Dance"  i granatową marynarkę.  
Zeszliście na śniadanie Zayn przygotował naleśniki. Zjedliście je ze smakiem. Włożyłaś talerze do zmywarki. Oczywiście Zayn pomógł ci w tym. Usiedliście razem w salonie i oglądaliście TV. Zayn objął cię ramieniem i pocałował w czoła. Waszą "sielankę" przerwał wam dzwonek do drzwi. Zayn pocałował cię w policzek i poszedł otworzyć drzwi.
-Wejdź-usłyszałaś
Tak. Do salonu wszedł Liam. Jak zawsze miał uśmiech na ustach. 
-Hej-powiedziałaś wstając z kanapy.
Zakręciło ci się w głowie. Ale zebrałaś siły i nie przewróciłaś się. Podeszłaś do Zayn'a
-Cześć Oliwia-powiedział Liam
-No to pamiętaj. Ty jedziesz z Liam'em do lekarza a ja wracam wieczorem
-Zayn pamiętam-powiedziałaś całując chłopaka w usta
-Dobra to lecę-powiedział Zayn.
Chłopak odwrócił się oby patrzeć ci w oczy. Stanęłaś na palcach.  Zayn wbił swoje usta w twoje. Aż zakręciło ci się w głowie.
-Ehm..-odchrząknął Liam
Zayn przestał. Dał ci jeszcze krótkiego przelotnego buziaka i wyszedł
-To co- zaczął Liam
-Tak jedziemy-powiedziałaś.
Złapałaś klucze i wyszłaś. Liam szedł dumnie za tobą. Zamknęłaś drzwi i udałaś się w kierunku auta Liam'a. 
Chłopak szybko cię wyprzedził i otworzył ci drzwi. Przewróciłaś oczyma i weszłaś do środka
*Przed szpitalem*
Na miejscu byliście po ok. godzinie. Liam znowu wyszedł pierwszy i pomógł ci wysiąść. Weszliście do środka. Podeszliście do recepcji
-Nazwisko?-zapytała starsza pani
-Malik-powiedziałaś dumnie
-Malik?-dopytywała się kruczowłosa pani
-Tak Malik-potwierdziłaś ponownie
Pani dała ci kartę i skierowała do pokoju.
-Dzień dobry-powiedział lekarz
-Witam. Liam zaczekaj na zewnątrz-powiedziałaś
-Narzeczony?-zapytał doktor
-Kolega męża-poprawiłaś z uśmiechem
-No to słucham. Co pani dolega
Powiedziałaś wszystkie swoje objawy. Lekarz zlecił serie padań. Wszystkie odbyły się dzisiaj. Czekając na nie dostałaś telefon od Zayn'a
-Pani Malik?-usłyszałaś nieznany głos w słuchawce.
-Tak słucham?
-Pani mąż. Pan Zayn Malik. Został postrzelony. Proszę się nie denerwować wszystko jest w porządku. Proszę przyjechać na ulice " Baker Street"
-Oczywiście. Już jadę.-powiedziałaś z zamarłym głosem
-Coś się stało?
-Panie doktorze. To jest mój numer-powiedziałaś zapisując swój numer na kartce papieru -Gdy będą wyniki proszę zadzwonić
-Dobrze ale...
-Panie doktorze proszę
-Dobrze.
-Do widzenia-powiedziałaś szybko nie czekając na odpowiedź.
Szybko wyszłaś z gabinetu.
-Liam jedziemy na ulice Baker Street. Już
-Co się stało
-Później ci wyjaśnię jedziemy!
Złapałaś Liam'a za rękę. Szybko wybiegliście ze szpitala. Wsiedliście do auta i odjechaliście.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział XVII pojawił się szybciej niż myślałam :)
Czytasz=Komentujesz
Mam nadzieje, że rozdział się podoba.
W rozdziale XVIII dowiemy się co jest Oliwi. Czy jest w ciąży? Czy to coś innego?
I oczywiście. Co stało się z Zayn'em?
Zapraszam 

czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział XVI

Liam co ty tu robisz?-spytał Zayn wchodząc do salonu
-Eee. Chciałem wam zrobić niespodziankę.
-A skąd wiedziałeś, że przyjedziemy?-wtrąciłaś
-Intuicja?
-No Liam-zaczął Zayn- jesteśmy troszkę zaskoczeni.
-Mam sobie iść?-zapytał
-Nie chcemy cię wyganiać ale...
-Tak-wtrąciłaś
Okey. A mogę wpaść jutro
-Tak i weź ze sobą jakąś koleżankę-powiedział Zayn
-Okey. Cześć kochani-powiedział Liam i wyszedł
-Co się stało kochanie?
-Zayn przepraszam. Ale sama nie wiem. Jestem trochę zmęczona boli mnie głowa
Przekręciłaś się lekko na pięcie aby zobaczyć godzinę. Była 17:15
-Wiesz Zayn chyba się położę
Zrobiłaś krok w przód i odleciałaś. Ocknęłaś się po paru minutach a wydawało ci się, że to były godziny.
-C...Co się s..stało?-zapytałaś otwierając oczy
-Zemdlałaś skarbie. Boże tak się wystraszyłem
-A gdzie jesteśmy?
-Jesteśmy w naszym domku za  miastem.
-Aa no tak. Przepraszam
-Nie masz mnie za co przepraszać-powiedział Zayn całując się w czoło
Już lepiej?-zapytał gładząc cię po głowie
-Tak. Zayn moglibyśmy wyjść na powietrze?
-Tak. Oczywiście. Już
Podniosłaś się lekko ale Zayn przeszkodził ci
-Co ty robisz?
-No chce wstać
-O nie nie.
Zayn wziął cię na ręce. Objęłaś go obiema rękami wokół szyi. Wyszliście na zewnątrz. Wiał lekki chłodny wiatr. Usiedliście z Zayn'em na dużym hamaku. Chłopak zdjął bluzę i przykrył cię nią.
-Skarbie-zaczął
-Tak kochanie?
-Ostatnio coś niedobrego się z tobą dzieje
-Nie prawda Zayn. To tylko przez ee.. pogodę
-Pogodę? No nie wiem. Może powinnaś zgłosić się do lekarza.
-Dobrze Zayn w najbliższym czasie
-A i jeszcze jedno. Mam niespodziankę
Zayn lekko zagwizdał. W tym czasie do ogrodu weszła dziewczyna w pięknej sukni ślubnej
-Założysz ją jutro-powiedział Zayn całując cię w policzek
-Jejku jaka piękna
-Podejdź Alice 
Dziewczyna podeszła z gracją do ciebie i Zayn'a
-To moja siostra-powiedział Zayn
-Miło mi cię poznać Oliwio
-Mi również. Mam głupie pytanie. Mogę?
-Tak słucham
-Czy jesteś modelką?
-Tak-powiedziała z uśmiechem na ustach 
-Widać-powiedziałaś odwzajemniając uśmiech 
-Zayn śpieszę się na...
-Okey.-przerwał Zayn-Dzięki za pomoc.
Alice poszła w kierunku domu. Siedzieliście teraz z Zayn'em. Raczej ty leżałaś. Miałaś położoną głowę na jego kolanach. Gładził cię lekko opuszkami palców po włosach.  Nie wiedziałaś kiedy usnęłaś
*Nazajutrz*
Obudziłaś się o 07:30. Zayn już nie spał. Stał przy oknie wpatrując się gdzieś w dal
-Dzień dobry kochanie-powiedział obracając się na pięcie 
-Dzień dobry-powiedziałaś podnosząc się.
-To co dzisiaj wielki dzień.
-Oj tak. O której ceremonia?-zapytałaś
-O równiutkiej 12:00 
Wstałaś i podeszłaś do Zayn'a. Ten objął cię w pasie i pocałował na dzień dobry.
-A jak się czujesz?-zapytał
-Dzisiaj jest lepiej
-Kochanie-zaczął-Dzisiaj już nie ale jutro jedziesz do lekarza.
-Dobrze. A pojedziesz ze mną?
-Nie stety nie mogę. Spotkamy się w domu tylko, że ja będę wieczorem.
-Dobrze. To odwiedzę jutro rodziców.
-Oliwko. Poprosiłem Liam'a. Nie chcę żebyś chodziła gdzieś sama 
-Skoro tak zadecydowałeś. 
Nie byłaś zbytnio zadowolona. Byłaś zła. Ale nie chciałaś tego okazać.
 *2,5 godziny później*
Wybiła 11:00. Miałaś  3 godziny  na przygotowanie. Umalowałaś się. Zrobiłaś sobie prostą a zarazem ładną fryzurę.  Założyłaś suknie ślubną. Czułaś się jak księżniczka. Do pokoju wszedł Liam i jakaś dziewczyna.
-Cześć jestem Kate.
-Miło mi Oliwka-powiedziałaś odwracając się na pięcie.
-Hej Oliwka-powiedział zadowolony Liam.
-Cześć-powiedziałaś już mniej zadowolona. 
-Zostawiam was same Kate przygotuj Oliwkę.
Liam uśmiechnął się i wyszedł. Zostałyście sam na sam. Kate pomagała ci w zapięciu sukienki i założeniu welonu. 
-I jak?-zapytałaś
-Wyglądasz jak księżniczka. Tylko jesteś troszkę blada
Kate wzięła róż z toaletki i pomalowała ci lekko policzki
-No od razu lepiej
W tym czasie  do pokoju wszedł Liam. A za nim Zayn. Spojrzałaś na Zayn'a wyglądał ja cud świata. Którym był 
-Zayn wyglądasz cudownie-powiedziałaś z uśmiecham na ustach.
Zayn podszedł do ciebie i złapał cię za ręce.
-Za to ty wyglądasz nieziemsko. 
-Chodźmy do auta. Bo się spóźnimy-powiedział Liam
*Pod kościołem*
Zayn wysiadł pierwszy. Szybko obiegł auto i pomógł ci wysiąść. Wokół było cicho i pusto. Jedynie wiatr przerywał ciszę. Weszliście do kościoła. Za wami szli Liam i Kate. Ksiądz czekał już przed ołtarzem.
Szliście wolno. Nie śpiesząc się nigdzie. Wybiła 12:00 zegar zaczął dzwonić
-Podajcie sobie prawe dłonie-powiedział ksiądz-Oliwio powtarzaj za mną
"Ja Oliwia"
-Ja Oliwia 
"Biorę sobie ciebie Zayn'ie za męża"
-Biorę sobie ciebie Zayn'ie za męża
"I ślubuję ci"
-I ślubuję ci
"Miłość, wierność i uczciwość małżeńską"
-Miłość, wierność i uczciwość małżeńską
"Oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci"
-Oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci
"Po wieki, wieków"
-Po wieki wieków.
-Zayn powtarzaj za mną
-Przepraszam. Proszę księdza. Czy mógłbym powiedzieć to co sam ułożyłem.
-Tak proszę. To jest dopuszczalne 
-Ja Zayn. Dzięki tobie Oliwio, stałem się lepszym człowiekiem. 
Zawdzięczam ci wszystko. Będę z tobą po wieki wieków. Nie opuszczę cię w chorobie ani nie opuszczę cię w zdrowiu. Będę z tobą do śmierci wiecznej. Kocham cię Oliwko. Na wieki wieków.
Łza popłynęła ci po policzku. 
-Możecie puścić swoje dłonie.
Puściliście wolno swoje dłonie. Zayn wytarł twoje łzy.
Liam podał księdzu obrączki
-Zayn weź dłoń Oliwi i powtarzaj za mną. Chyba, że też masz własne słowa
-Jeśli ksiądz pozwoli. 
-Proszę
-Oliwio przyjmij tę obrączkę. Niech będzie ona znakiem tego, że cie kocham. Tak jak twój uśmiech niech będzie zawsze przy tobie. Od teraz aż do końca
Zayn wsunął ci obrączkę na palec przy tym całując cię w usta
-Oliwio teraz ty.
-Zayn niech ta obrączka będzie symbolem naszej miłości. Noś ją razem z naszą miłością. Która nich trwa do końca życia i jeden dzień dłużej.
Wsunęłaś obrączkę na palca Zayn'a i pocałowałaś go w policzek
-W imieniu kościoła powszechnego ja błogosławie to małżeństwo. Możecie je przypieczętować pocałunkiem.
Zayn złapał cie za ręce i przyciągnął do siebie. Wbił swoje usta w twoja. Od razu przypomniał ci się dzień twoich urodzin. Liam i Kate zaczęli bić brawa. Wtedy Zayn przestał.
Wyszliście przed kościół Liam wręczył wam prezent. Tak samo uczyniła Kate.
-Gratulacje-usłyszeliście głos, który wydobył się z auta które przyjechało.
Głos ten był znajomy. Zaraz z auta wyszedł Louis i Harry.
-No no-powiedział Harry klaszcząc- Gratulacje. Kiedy rozwód.
-Możesz się zamknąć-powiedział Liam
-Oczywiście już jedziemy prawda Louis
-Tak przyjechaliśmy tylko złożyć życzenia
-Nie dziękujemy-powiedział Zayn mocniej ściskając ci rękę
Louis i Harry uśmiechnęli się szyderczo. Weszli do auta, które odjechało z piskiem.
-Na prawdę nie mają za grosz kultury-powiedział Liam 
-Jedźmy już-powiedział Zayn rozluźniając rękę 
Poszliście do auta po 30 minutach byliście już w domu. Kate i Liam odjechali. Zostaliście sami.
Zayn otworzył ci drzwi. Chciałaś już wejść ale zatrzymał cię
-Ehm..-odchrząknął- Nie zapomniałaś o czymś?
-O czym?
-No chyba muszę cię przenieść przez próg 
Nic nie odpowiedziałaś tylko uśmiechnęłaś się. Zayn wziął cię na ręce i zaniósł na piętro do sypialni.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział już XVI a dopiero zaczęłam pisać :)
Rozdział XVI pojawił się wcześniej ponieważ nie wiem kiedy dodam XVII. Teraz już ostrzegam, że będzie małe opóźnienie.
Jeśli już przeczytałeś/łaś to zastaw komentarz. Nawet zwykłe "Fajne" mnie ucieszy :) Dziękuję i zapraszam na dalsze części 



poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział XV

Uwaga rozdzial zawiera scene +18 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zayn zaczął ściągać z ciebie bluzę. Pomogłaś mu w tym. Później buty, bokserkę i spodnie. Z Zayn'a nie było czego ściągać. Leżałaś na łóżku w samej bieliźnie. Zayn zaczął cię całować po dekolcie
i zaczął rozpinać twój stanik. Wyrzucił go i zaczął delikatnie bawić się twoimi piersiami, podgryzał twoje sutki. Zaczął całować cię po brzuchu. Gdy doszedł już poniżej tali zerwał delikatnie majtki. Leżałaś naga. Zayn zaczął całować cię po twojej "przyjaciółce" Podniecało cię to. Gdy tak się nią zabawiał przysunęłaś się i ściągnęłaś jego bokserki. Zmieniliście pozycje. Teraz to ty robiłaś mu dobrze. Wzięłaś jego "kolegę" w ręce i zaczęłaś się nim bawić. odczekałaś chwilę i wzięłaś go do ust. Zayn cichutko popiskiwał 
-Przestań-powiedział więc i to zrobiłaś.
Znowu zmieniliście pozycję. Zayn przejął kontrolę. Rzucił cię na łóżko rozchylił twoje nogi i "wszedł' w ciebie
-Będę delikatny. Obiecuję
Zaczął delikatnie wchodzić w ciebie. Pojękiwałaś cichutko. Zayn zaczął coraz mocniej "pchać". Teraz jęknęłaś trochę głośniej
-Jeszcze chwilę-powiedział
Zrobił jeszcze parę ruchów. Krzyknęłaś. Doszliście. Zayn padł zmęczony na łóżko. Oboje mocno oddychaliście.
-Kocham cię-powiedział Zayn łapiąc cię za rękę
-Ja ciebie też
-Mam nadzieje, że ci się podobało-zaczął
Nie odpowiedziałaś. Tylko uśmiechnęłaś się i przytuliłaś do niego. Leżeliście nadzy 30 minut. Zayn wstał z łóżka założył bokserki i podszedł do okna. Wyciągnął papierosa i zapalił. Usiadłaś na łóżku wzięłaś prześcieradło i "opatuliłaś" się w nie. Podeszłaś do Zayn gdy ten się zaciągał. 
-Zayn coś się stało?-spytałaś
-Nie- powiedział obejmując cię w tali-Było cudownie
-Jesteś na mnie zły prawda?
-Dlaczego? Mów ci było cudownie-pocałował cię w usta
-To dlaczego palisz?
-Właściwie to nie wiem.-zgasił fajkę i zamknął okno. 
Znowu staliście na przeciwko siebie. Zayn uśmiechnął się do ciebie.
-Kocham cię Oliwko.
-Ja ciebie też Zayn
Staliście przy oknie tuląc się do siebie. Nawet nie mieliście ochoty iść na uczelnie, i nie mieliście takiego zamiaru. Ubraliście się i leżeliście na łóżku. Zayn bawił się twoimi włosami a ty delikatnie gładziłaś go po ręce.
-Oliwko-Zayn przerwał milczenie-A wiesz co dziś za dzień?
-Nie?
-Dziś są twoje 20-ste urodziny 
-No tak. Zapomniałam zupełnie.
-To masz taki prezent ode mnie
-Najpiękniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam
-Oliwko jeszcze jedno
-Tak Zayn?
-Jesteśmy zaręczeni. Może czas pomyśleć o ślubie 
-No tak racja 
-Nie chciałbym hucznej uroczystości. A ty?
-Ja również 
-Co powiesz na jutro? Za miastem. Wiesz gdzie?
-Tam gdzie masz domek?
-O tak. Własnie tam.
-Zgadzam się.  Zayn jest-spojrzałaś na zegarek- Jest 10:00 nie możemy pojechać do tego domku dzisiaj ?
-Skoro chcesz
Rozmowę przerwał wam telefon. Zayn zerwał się z łóżka i podał ci telefon. Nie wiedziałaś kto to. Nie znałaś tego numeru
-Halo?
-A jednak to zrobiłaś? 
-Kto mówi?
-Oj wiesz skarbie, wiesz. Możesz już szukać nowego chłopaka. Bo twój chłoptaś cię zostawi
-Niby dlaczego?
-Kochaliście się. Tyle już koniec z wami.
-Nie mów tak! Nie dzwoń już do mnie!
Nie czekałaś na odpowiedź. Po prostu się rozłączyłaś.
-Kto to był- spytał Zayn otulając cię
-L.. Lo.. Louis
-Co ci mówił?
-Że, że teraz jak już się kochaliśmy to mnie zostawisz. Boże. A myślałam, że już o mnie zapomnieli
-Oni nie zapominają. Oliwko pakuj się wyjeżdżamy.
-Zayn. Ale to nie prawda. Nie zostawisz mnie?
-Nawet o tym nie myśl.-Zayn nachylił się aby szepnąć ci do ucha.- Będę z tobą do końca życia i jeden dzień dłużej.
-Jesteś kochany.-pocałowałaś Zayn i poszłaś się pakować.
Wzięłaś najpotrzebniejsze rzeczy. Usiadłaś przy biurko napisałaś kartkę do rodziców, których nie było. Byli w pracy .
"Kochani rodzice. Wybieramy się z Zayn'em na krótkie wakacje. Kocham was :) "
-Może być?- spytałaś
-Oczywiście-powiedział Zayn podchodząc do ciebie, i masując ci plecy.
-To jak jedziemy?-zapytał
-Okey.
Wstałaś od biurka. Zayn złapał cię za rękę, wziął twoją walizkę. Zeszliście po schodach położyłaś karteczkę na stolę w salonie. Wzięłaś kluczę i wyszliście z domu. Zamknęłaś dom. Dwa razy upewniałaś. Zayn złapał cię za rękę i poszliście do auta.
*Parę godzin później*
Po paru godzinach byliście na miejscu. Godzinę przespałaś. A resztę czasu rozmawiałaś z Zayn'em. Wysiedliście. Rozprostowałaś kości i weszliście do domu. Zayn zapalił światło w przedpokoju. Zauważył, że w salonie światło jest już zapalone.
-Zayn-szepnęłaś
-Tak Oliwko?
-Czy tym włącznikiem automatycznie zapala się światło w salonie?
-Nie no co ty głuptasie
Nie odezwałaś się tylko wskazałaś ręką na salon.  Zayn złapał cię za rękę. Szedł pierwszy chodź spokojnie moglibyście iść przy sobie.
Zayn zajrzał do salonu. Z jego miny nie można było wyczytać kto tam jest. Byłaś bardzo ciekawa. Przytuliłaś się lekko do Zayn'a i kontem oka zobaczyłaś Liam'a. Twój humor od razu zmienił się. I to zmienił na gorsze



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za przeczytanie rozdziału XV. Jest mi troszkę przykro, że pod rozdziałem XIV nie pojawił się ani jeden komentarz :( Musze was przeprosić. Początek miał być +18 ale nie wiem czy mi chociaż trochę wyszło. Nigdy nie pisałam +18. Więc przepraszam może się wam nie podobać.
Więc dziękuję za przeczytanie i zachęcam do komentowania :)


czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział XIV

Zachowywaliście się z Zayn'em jakbyście nie widzieli się od paru lat. Całowaliście się namiętnie Zayn miał już ci odpiąć stanik. Ale nagle odsunął się od ciebie, jakby ktoś go uderzył
-Zayn co się stało?
-Nie mogę. Nie chcę cię wykorzystać. Jeszcze na dole są twoi rodzice. Nie Oliwko nie możemy tego zrobić.
Nie odpowiedziałaś. Poprawiłaś bluzkę i pocałowałaś Zayn'a w policzek.
-Okey. Zayn rozumiem. Nawet nie jestem jeszcze gotowa. Nie chciałam sprawiać ci noo ee zawodu... Przepraszam
-Ale skarbie-Zayn pocałował cię w obie dłonie-Nie możesz się zmuszać. Jeśli będziesz tylko gotowa.
-Dobrze Zayn. Dziękuję, że mnie rozumiesz.
Zayn podszedł do odtwarzacza CD wyjął z kurtki jakąś płytę i puścił muzykę. Z głośników wydobyła się piękna melodia. Nie znałaś wykonawcy ale była to piękna piosenka 
Zayn podszedł do ciebie. Założyłaś mu ręce na barki. Złapał cię nad biodrami i przyciągnął do siebie. Tańczyliście blisko siebie. Gdy skończyła się pierwsza piosenka w głośnikach usłyszałaś drugi kawałek który był ci już znany
Kliknij aby posłuchać
-Ta piosenka będzie nasza-szepnął ci Zayn do ucha- Tylko nasz i to na zawsze
-Na zawsze?-spytałaś
-Na zawsze. Do końca i jeden dzień dłużej.
-Jejku Zayn to takie...
-Ciii...-przerwał ci Zayn- Nic nie mów po prostu bądź
Zayn przyciągnął cię mocnej do siebie i pocałował w czoło. Tańczyliście cały czas i tylko do tych dwóch piosenek.
Wasz romantyczny taniec przerwało wam pukanie do drzwi
-Proszę-powiedziałaś
Do pokoju wszedł Liam uśmiechnięty jak to zawsze on.  Zamknął za sobą drzwi.
-Cześć kochani-wykrzyknął
-Cześć Liam-powiedział Zayn
-Cześć-powiedziałaś bez entuzjazmu 
-Co tam u was dawno się nie widzieliśmy co nie?
-Bardzo-powiedziałaś cicho patrząc się na Liam'a "spode łba"
-Co ci jest Oliwka?-zapytał Zayn
-Mi nic...
Zapadła chwila milczenia. Przerwał ją Liam
-Może wam przeszkadzam?
-Nie no co ty- powiedział Zayn
A tobie Oliwko?
-Nie skądże-powiedziałaś próbując nie patrzeć na Liam'a
Znowu zapadła cisza. . Twoja mama weszła do pokoju
-Cześć kochani.Przepraszam że wam przeszkadzam ale pomyślałam, że może czegoś się napijecie i może coś zjecie. Proszę
Mama postawiła tacę z ciastem i piciem na biurko i wyszła. Zostaliście tylko w trójkę.
Ty stałaś przy Zayn'ie  otulona jego ramieniem a Liam stał obok łóżka.
-To-zaczął Liam- Jak tam u was?
Spojrzałaś się na Zayn'a a Zayn na ciebie.
-Wszystko dobrze. Jest wspaniale. Prawda Zayn?
-Jest nieziemsko kocham Oliwkę najbardziej na świecie.
-A co u ciebie Liam?-zapytałaś
-U mnie okey. Kurczę. Dlaczego ja nie mogę mieć szczęścia w miłości ?
-No wiesz Liam- zaczął Zayn
-Kiedyś na pewno kogoś spotkasz-dokończyłaś  ściskając Zayn'a
-Mam taką nadzieje-powiedział Liam puszczając ci oczko.
Obrzydzało cię to. Przypomniałaś sobie w jednej chwili o tym sms'ie od niego. Cały czas Liam patrzył się na ciebie. Cisz trwała ok. 10 min.
-No to ja się będę zbierać-zaczął Liam
-Ale dopiero co przyjechałeś-wtrącił Zayn- i już chcesz jechać?
-Byłem w okolicy. I tak wpadłem na chwilkę. A poza tym piękna piosenka.-powiedział Liam
Szedł w wasza stronę powoli. Wyciągnął rękę do Zayn'a w celu pożegnania. Zayn szybko wyciągnął dłoń w tym samym geście. Później Liam zwrócił się ku tobie. Również wyciągnął rękę.
-Cześć-wymamrotałaś nie podając mu ręki 
-Oj ktoś ma dzisiaj zły humor-zaczął-cześć Oliwko
Liam dostojnym krokiem kierował się w kierunku drzwi otworzył je.
-Miłego dnia zakochańcy-powiedział odwracając się na pięcie.
Wyszedł. Zapadła chwila milczenia która przerwał Zayn
-Co ci jest Oliwko?
-Nic. Tylko trochę boli mnie głowa-wymamrotałaś
-Chodź-powiedział Zayn wskazując na łóżko-Połóż się
Nie protestowałaś. Bolała cię strasznie głowa i zazwyczaj w takich chwilach chciałabyś iść spać.
-Otworzę okno. Okey? Niech wleci trochę powietrza
Zayn podbiegł do okna i szybko otworzył je na oścież podszedł do ciebie i złapał cię za ręce.
-Szkoda-zaczęłaś-że widzisz mnie w takim stanie
-W jakim?
-No takim wiesz bez makijażu senną.
-No to co?
-No nic. Nie przeszkadza ci to?
-Nie! A dlaczego wogule miałoby? Przecież cię kocham. Nie za wygląd ale za to, że jesteś  i mnie wspierasz. Zobacz. Kiedy ostatnio paliłem ?
-Noo...-zaczęłaś-Nie pamiętam zbytnio
-No właśnie. Ja też. I to wszystko dzięki tobie. Kocham cię-powiedział to całując cię w obie ręce i czoło.
-Ja ciebie też Zayn. Wiesz co skarbie-zaczęłaś-kiedyś wieczorem zastanawiałam się jak masz na nazwisko. Nigdy, od czasu naszej znajomości mi nie powiedziałeś.
-Ale gapa ze mnie. Przepraszam. Racja. Znamy się i spotykamy już od dawno. A ty nie znasz swojego przyszłego nazwiska
-Tak właśnie
-Malik. Zayn Malik.
-Malik. Pasuje do ciebie
-A do ciebie jeszcze bardziej. Pani Malik
-Zayn, przepraszam. Czy nie przeszkadzałoby ci to, że się trochę prześpię?
-Nie skądże kochanie śpij ile sobie tylko chcesz.
-A ty?
-A ja no położę się obok ciebie i zasnę przy tobie.
-Jesteś kochany-powiedziałaś podnosząc głowę  i całując Zayn'a w policzek.
Zayn położył się obok ciebie. A ty wtuliłaś się w niego.
*ok. 3 godzin później*
Wybiła 17:30 i w tym czasie właśnie się obudziłaś. Otworzyłaś oczy. Zayn już nie spał. Łagodnie głaskał cię po głowie i bawił się lekko twoimi włosami.
-Ojej kochanie obudziłem cię? Przepraszam, skarbie śpij dalej
-Nie,nie. Sama się obudziłam.
-Ale to może pośpij jeszcze?
-Nie, nie Zayn. Miałam taki dziwny sen
-Jakiś koszmar?
-No coś w tym rodzaju.
-Chcesz może opowiedzieć?
-Nie nie. Jest okey
-A jak twoja głowa
-Też w porządku. Ale wiesz co jutro musimy iść na uczelnie. Nie byliśmy tam prawie od, no od dawna.
-Racja. A może poleżymy sobie jeszcze?
-Z tobą zawsze
*Nazajutrz rano*
Obudziłaś się o 04:15 Zayn jeszcze spał. Nie chciałaś go obudzić. Wstałaś cichutko i poszłaś się ubrać. Pogoda była taka sobie więc postanowiłaś złożyć to
Zeszłaś na dół do kuchni. Zjadłaś jakieś kanapki. Szklankę i talerz włożyłaś do zmywarki. Poszłaś na piętro. Zajrzałaś do pokoju Zayn jeszcze spał. Poszłaś do łazienki. Załatwiłaś potrzeby i zrobiłaś sobie luźną kitkę żeby włosy ci nie przeszkadzały. Czesałaś się. Do łazienki wszedł Zayn.
-Dzień dobry kochanie -powiedziałaś malując rzęsy  
-Dzień dobry Oliwko-powiedział Zayn  stojąc w drzwiach
Malowałaś teraz usta. Widziałaś w lusterku ten uśmiech Zayn'a. Podszedł do ciebie i objął cię w pasie zaczął delikatnie całować cię w szyję. Odłożyłaś błyszczyk i odwróciłaś się. Patrzyliście sobie teraz głęboko w oczy 
-Wyglądasz pięknie
-Dziękuję. Zayn czy to nowy tatuaż?-zapytałaś się. I lekko dotknęłaś Zayn w nowy tatuaż
-Tak. To dla ciebie.
-Ale kiedy go zrobiłeś. Przecież cały czas byłeś przy mnie. 
-No jednak nie cały czas. Gdy poszłaś spać
-Ah. A co to oznacza?
Zayn złapał cię za brodę. Dotykaliście się nos w nos. Gdy otworzył usta poczułaś bardzo mocny miętowy zapach. Znałaś go ten odświeżacz do ust i ten zapach gumy do żucia. Zawsze gdy zapalił brał to  żeby nie było czuć.
-To jest data naszego spotkanie. A pod tym to oznacza
"Z nią do końca życie i jeden dzień dłużej. Kocham cię Oliwko"
-Zayn nie musiałeś
-Ale chciałem. Bo cię kocham-kończąc to wbił swoje piękne pełne malinowe usta w twoje.
Odpłynęłaś złapałaś Zayn'a za barki. Podniósł cię i zaniósł do łóżka. 
-Oliwko czy na pewno tego chcesz?-zapytał
Wymamrotałaś krótkie -Chcę


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Początek podobny do tamtego rozdziału. Wyniki w ankiecie 2 głosy na Tak 0 na Nie. Ankieta dotyczyła sceny +18. Jak pewnie się domyślacie. W rozdziale XV coś będzie. Napisałam, że jeśli będą 2 kom. to dodam rozdział, ale to się chyba nie uda. Od teraz rozdziały postaram się dodawać co tydzień, może 2 razy w tygodniu. Jeśli ktoś chce niech skomentuję. Rozdział XV powinien pojawić się w środę, ale nie jestem pewna. Zachęcam do komentowania. Dziękuję 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Informacja !

Nie wiem jeszcze czy rozdział XIV będzie +18 czy może jeszcze nie. Ale jeśli chcecie. Aby w najbliższej przyszłości pojawił się ten rozdział +18 piszcie w komentarzach, lub odpowiedzcie w ankiecie.
Ankietę znajdziecie po lewej stronie nad liczbą wyświetleń. Zachęcam. Przypominam również.
2 kom=rozdział XIV

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział XIII

Nie mogłaś zapomnieć o tym sms'ie. Liam ci się podobał. Ale nie zapominałaś o swoim wybawcy Zayn'ie. On od samego początku był z tobą. A Liam to taka miłość od pierwszego wejrzenia? Czy to jest miłość? Czy tylko zauroczenia? Ciągle zadawałaś sobie takie pytania. Ale nie znajdywałaś na nie odpowiedzi.
-Kochanie! Przyjdziesz tu do mnie?-usłyszałaś krzyk Zayn'a
Ubrałaś się w swój ulubiony zestaw
i zeszłaś na dół po drodze robiąc koka. Weszłaś do salonu. Na stole były świece a w tle leciała muzyka.
-Witaj kochanie-powiedział Zayn podchodząc do ciebie.
-Zayn.  A z jakiej to okazji?
-No tak bez okazji. Może być taka że cię odnalazłem?
-Każda okazja jest dobra. Ważne że spędzona blisko ciebie.
Przytuliłaś się do Zayn'a i dałaś mu buzi w policzek. Uśmiechnął się i lekkim ruchem "zaprosił" cię do stołu. Usiadłaś wygodnie. Zjedliście wcześniejszą kolację. Przy tym gadaliście o swojej przyszłości.
-Zayn. A ile chciałbyś mieć dzieci?
-Eee... No wiesz Oliwko. Nigdy o tym nie myślałem. A jak już myślałem to dochodziłem do wniosku, że nie będę dobrym ojcem.
-No co ty? Ty nie dobrym ojcem? Zobacz jak mną się opiekujesz
-No to też trochę jak z opieką nad dzieckiem.
-Dziękuję...
-Ależ proszę.Tylko w twoim przypadku kochanie to był komplement.
-No to bardzo dziękuję-powiedziałaś z uśmiechem na ustach.
-Wiesz co kochanie. Miałabyś ochotę wybrać się na plażę?
-Na plażę z chęcią.
*dryń* dźwięk sms'a
"Kochana Oliwko. Może zapomniałaś, może  nie odczytałaś sms'a nie wiem. Pytałam się kiedy wracasz do domu? Tęsknimy razem z tatą. Proszę odpisz córciu :*"
-Kto to? Jeśli można wiedzieć?
-To mama. Pyta się kiedy wracam.
-Nie musisz wracać jesteś moją narzeczoną.
-Tak ale mam rodziców i do tego od tygodnia nie było mnie na uczelni.
-No to może jutro?
Czy ja wiem-patrzysz na zegarek-nie jest tak późno może dzisiaj?
-A co ze mną? Nie wytrzymam bez ciebie.
-No to  będziesz spać u mnie? Co za problem?
-No a twoi rodzice?
-Jestem pełnoletnia i zresztą jesteś moim narzeczonym.  Znaczy rodzice o tym nie wiedzą.
-To dzisiaj się dowiedzą. Kończmy kolację i jedźmy.
-No ale tak od razu? Pomyślą że...
-Mam szacunek dla twoich rodziców ale nie interesuje mnie co pomyślą. A teraz jedzmy.
* 1 godzinę później*
Była 16:10 skończyliście kolację. Zayn pomógł ci przy sprzątaniu.
-Zayn może ja się przebiorę ?
-Ale po co? Wyglądasz świetnie.
-No skoro tak mówisz to jedźmy.
Zayn szybko wstał od stołu i podszedł do ciebie. Wyciągnął rękę w twoim kierunku jakby zapraszał cię do tańca. Z gracją podałaś mu dłoń. Z pełną lekkością wstałaś z krzesła. Zayn odgarnął ci włosy z czoła i zaczął lekko całować twoje usta. Było to takie miłe i zarazem podniecające. Jednak musieliście przerwać sielankę bo chciałaś jechać już do domu.
Wyszliście z mieszkania i poszliście do auta.
*30 minut później*
Dojechaliście do domu. Wyszliście z auta. Gdy chciałaś już otwierać drzwi Zayn ci przeszkodził.
-Spójrz w okno od auta.
Spojrzałaś stał tam niejaki Louis.
-Co on tu robi?!
-Nie mam pojęcia czeka. Kurwa mać !
-Dobra kochanie nie denerwuj się. Wyjdziemy i przejdziemy jakby go nie było. Okey?
-No dobrze. Chodźmy.
Chciałaś już otworzyć drzwi.
-Stop! No co ty Oliwka. Ma to wyglądać normalnie tak? To czekaj
Zayn wysiadł z auta nie zwracając uwagi na Louis. Podbiegł do drzwi od twojej strony i pomógł ci wysiąść.
Szliście do domu
-Co nie poznajecie starego kolegi-krzyknął Louis
Nie zareagowaliście tylko szliście dalej do domu. Zayn otworzył ci drzwi i przy tym spojrzał się na Louis'a.
Weszliście do środka.
-Mamo! Tato! Jesteśmy-krzyknęłaś przy drzwiach.
Weszliście do salonu. Siedzieli tam rodzice. Mama czytała książkę, a tata gazetę cały spokój zakłócał telewizor.
-Córeczko nareszcie-powiedział tata-Jak się bawiłaś?
-A ty zapewne jesteś Zayn tak?
-Tak proszę pani, Bardzo miło mi państwa poznać.
-Nam również.
-Było bardzo fajnie. Wręcz niesamowicie-powiedziałaś
-Jesteście głodni?
-Ja nie. A ty Zayn
-Ja też nie ale jeśli nie sprawiłoby to kłopotu napiłbym się czegoś. Może być nawet szklanka wody.
-Siadajcie a ja coś przygotuje-powiedziała mama
Razem z Zayn'em poszliście do stołu.
-Tato a ty?
-Ja skończę czytać. Zaraz się dosiądę.
*5 minut później*
Do pokoju weszła mama z ciastem.
-Co sobie życzycie. Kawy, herbaty? Może coś innego? Zayn?
-Jeśli można to poproszę kawy.
-Dobrze a ty Oliwko?
-A jest sok pomarańczowy ?
-Tak chcesz?
-Tak
-A ty Tomasz?
-Herbaty poproszę skarbie.
Mama wyszła i wróciła po chwili na tacy była kawa, dwie herbaty i sok dla ciebie. Usiedliście wszyscy razem jak w jednej rodzinie.
-Mamo, tato. Bo Zayn...
-Zaczekaj. Mogę?
-Tak proszę.
Rodzicie siedzieli jak na szpilkach. Nie wiedzieli co się wydarzy.
-Drodzy państwo. Kocham pańską córkę. Poprosiłem ją o rękę i zgodziła się. Po czym mogę stwierdzić, że odwzajemnia ona  to samo uczucie do mnie. Ja tak jak i Oliwia postanowiliśmy właśnie dzisiaj państwa poinformować.
W tym momencie Zayn złapał cię za rękę, która była na stole. Rodzice byli zszokowani. Nie wiedzieli co powiedzieć. Musiałaś przerwać to milczenie.
-Mamo. Tato. Nic nie powiecie ?
-Jejku.- powiedziała mama- nie dociera to jeszcze do nas. Nasza mała córeczka zaręczona. Ale bardzo się z tego cieszymy. Tylko co z twoim chłopakiem w Polsce
-Eee.. Nie mówiłam wam. Zerwał ze mną w dzień wyjazdu.
-Przykro nam-powiedział tata-Ale wiesz że ja za nim nie przepadałem.
-Wiem, tato. Wiem. To może my pójdziemy do mnie a wy sobie tu posiedźcie. Okey?
-Okey. Córeczko kupiłam ci nowe książki. Zajrzyj w wolnym czasie i powiedz czy są dobre.
Wstałaś równocześnie z Zayn'em.  I razem poszliście do twojego pokoju. Było tam zimno, ponieważ okno było otwarte a za nim pogoda nie była ładna. Padało i była gęsta mgła. Usiedliście z Zayn'em na łóżku. Oparłaś swoją głowę o jego klatkę piersiową. Czułaś jak jego serce biło spokojnym tonem. Objął cię delikatnie
-Wygodnie?-zapytał patrząc ci w oczy
-Nawet nie wiesz jak bardzo
*puk,puk*
Usłyszeliście pukanie do drzwi. Stanął w nich Louis.
-Po co tu przyszedłeś- powiedział ostrym tonem Zayn zrywając się z łóżka.
-Oj gołąbki nie przerywajcie sobie. Przyszedłem was odwiedzić. I poinformować, że Liam tęskni za wami. Może nie tak bardzo bo Harry dotrzymuje mu towarzystwa
-Co wy znowu knujecie?-powiedziałaś
-Oj nic takiego. To ja już wam nie przeszkadzam. Siedźcie sobie tutaj a ja wam nie przeszkadzam. Tylko wiecie nie przesadzajcie
Louis uśmiechnął się szyderczo i wyszedł. Zayn chciał iść za nim ale w porę złapałaś go za rękę.
-Zayn nie! On to robi specjalnie żeby cię sprowokować.
Zayn wyrwał swoją rękę i podszedł do okna. Wyciągnął paczkę papierosów i wyciągnął jednego. Tak dawno nie widziałaś jak palił.  Myślałaś, że przestał z tym ale jednak nie. Podeszłaś do niego. Powoli palił papierosa. Złapałaś go za rękę. On objął cię w tali, i spojrzał ci w oczy.
-Przepraszam, że palę przy tobie ale to wszyto przez tego Louis'a ehh...
-Już dobrze Zayn. Ciii...
Stając na palcach pocałowałaś go w policzek. Wypalił połowę papierosa i zgasił go. Zamknął okno. Staliście teraz naprzeciwko siebie. Zayn zaczął cię delikatnie całować po ustach. Gdy to odwzajemniłaś on przytulił cię mocnej do siebie. Wplątał rękę w twoje włosy. Ciągle się całując kierowaliście się w stronę łóżka. Upadliście na nie ciągle się całując. Robiąc sekundowe przerwy na oddech. Zayn włożył swoją rękę pod twoją bluzkę i delikatnie masował twoje plecy.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy pomiędzy Zayn'em a Oliwią do czegoś dojdzie? Czy opamiętają się?
Tego wszystkiego dowiecie się w rozdziale XIV.
2 kom= rodziła XIV
Ps. Przepraszam, że musieliście tyle czekać ale praca i lektura w szkole. Nie miałam dobrego dostępu do komputera. Mój brat przyjechał. Ale od poniedziałku wszystko funkcjonuje normalnie. To czekam na 2 kom. i pisze rozdział XIV