czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział XIV

Zachowywaliście się z Zayn'em jakbyście nie widzieli się od paru lat. Całowaliście się namiętnie Zayn miał już ci odpiąć stanik. Ale nagle odsunął się od ciebie, jakby ktoś go uderzył
-Zayn co się stało?
-Nie mogę. Nie chcę cię wykorzystać. Jeszcze na dole są twoi rodzice. Nie Oliwko nie możemy tego zrobić.
Nie odpowiedziałaś. Poprawiłaś bluzkę i pocałowałaś Zayn'a w policzek.
-Okey. Zayn rozumiem. Nawet nie jestem jeszcze gotowa. Nie chciałam sprawiać ci noo ee zawodu... Przepraszam
-Ale skarbie-Zayn pocałował cię w obie dłonie-Nie możesz się zmuszać. Jeśli będziesz tylko gotowa.
-Dobrze Zayn. Dziękuję, że mnie rozumiesz.
Zayn podszedł do odtwarzacza CD wyjął z kurtki jakąś płytę i puścił muzykę. Z głośników wydobyła się piękna melodia. Nie znałaś wykonawcy ale była to piękna piosenka 
Zayn podszedł do ciebie. Założyłaś mu ręce na barki. Złapał cię nad biodrami i przyciągnął do siebie. Tańczyliście blisko siebie. Gdy skończyła się pierwsza piosenka w głośnikach usłyszałaś drugi kawałek który był ci już znany
Kliknij aby posłuchać
-Ta piosenka będzie nasza-szepnął ci Zayn do ucha- Tylko nasz i to na zawsze
-Na zawsze?-spytałaś
-Na zawsze. Do końca i jeden dzień dłużej.
-Jejku Zayn to takie...
-Ciii...-przerwał ci Zayn- Nic nie mów po prostu bądź
Zayn przyciągnął cię mocnej do siebie i pocałował w czoło. Tańczyliście cały czas i tylko do tych dwóch piosenek.
Wasz romantyczny taniec przerwało wam pukanie do drzwi
-Proszę-powiedziałaś
Do pokoju wszedł Liam uśmiechnięty jak to zawsze on.  Zamknął za sobą drzwi.
-Cześć kochani-wykrzyknął
-Cześć Liam-powiedział Zayn
-Cześć-powiedziałaś bez entuzjazmu 
-Co tam u was dawno się nie widzieliśmy co nie?
-Bardzo-powiedziałaś cicho patrząc się na Liam'a "spode łba"
-Co ci jest Oliwka?-zapytał Zayn
-Mi nic...
Zapadła chwila milczenia. Przerwał ją Liam
-Może wam przeszkadzam?
-Nie no co ty- powiedział Zayn
A tobie Oliwko?
-Nie skądże-powiedziałaś próbując nie patrzeć na Liam'a
Znowu zapadła cisza. . Twoja mama weszła do pokoju
-Cześć kochani.Przepraszam że wam przeszkadzam ale pomyślałam, że może czegoś się napijecie i może coś zjecie. Proszę
Mama postawiła tacę z ciastem i piciem na biurko i wyszła. Zostaliście tylko w trójkę.
Ty stałaś przy Zayn'ie  otulona jego ramieniem a Liam stał obok łóżka.
-To-zaczął Liam- Jak tam u was?
Spojrzałaś się na Zayn'a a Zayn na ciebie.
-Wszystko dobrze. Jest wspaniale. Prawda Zayn?
-Jest nieziemsko kocham Oliwkę najbardziej na świecie.
-A co u ciebie Liam?-zapytałaś
-U mnie okey. Kurczę. Dlaczego ja nie mogę mieć szczęścia w miłości ?
-No wiesz Liam- zaczął Zayn
-Kiedyś na pewno kogoś spotkasz-dokończyłaś  ściskając Zayn'a
-Mam taką nadzieje-powiedział Liam puszczając ci oczko.
Obrzydzało cię to. Przypomniałaś sobie w jednej chwili o tym sms'ie od niego. Cały czas Liam patrzył się na ciebie. Cisz trwała ok. 10 min.
-No to ja się będę zbierać-zaczął Liam
-Ale dopiero co przyjechałeś-wtrącił Zayn- i już chcesz jechać?
-Byłem w okolicy. I tak wpadłem na chwilkę. A poza tym piękna piosenka.-powiedział Liam
Szedł w wasza stronę powoli. Wyciągnął rękę do Zayn'a w celu pożegnania. Zayn szybko wyciągnął dłoń w tym samym geście. Później Liam zwrócił się ku tobie. Również wyciągnął rękę.
-Cześć-wymamrotałaś nie podając mu ręki 
-Oj ktoś ma dzisiaj zły humor-zaczął-cześć Oliwko
Liam dostojnym krokiem kierował się w kierunku drzwi otworzył je.
-Miłego dnia zakochańcy-powiedział odwracając się na pięcie.
Wyszedł. Zapadła chwila milczenia która przerwał Zayn
-Co ci jest Oliwko?
-Nic. Tylko trochę boli mnie głowa-wymamrotałaś
-Chodź-powiedział Zayn wskazując na łóżko-Połóż się
Nie protestowałaś. Bolała cię strasznie głowa i zazwyczaj w takich chwilach chciałabyś iść spać.
-Otworzę okno. Okey? Niech wleci trochę powietrza
Zayn podbiegł do okna i szybko otworzył je na oścież podszedł do ciebie i złapał cię za ręce.
-Szkoda-zaczęłaś-że widzisz mnie w takim stanie
-W jakim?
-No takim wiesz bez makijażu senną.
-No to co?
-No nic. Nie przeszkadza ci to?
-Nie! A dlaczego wogule miałoby? Przecież cię kocham. Nie za wygląd ale za to, że jesteś  i mnie wspierasz. Zobacz. Kiedy ostatnio paliłem ?
-Noo...-zaczęłaś-Nie pamiętam zbytnio
-No właśnie. Ja też. I to wszystko dzięki tobie. Kocham cię-powiedział to całując cię w obie ręce i czoło.
-Ja ciebie też Zayn. Wiesz co skarbie-zaczęłaś-kiedyś wieczorem zastanawiałam się jak masz na nazwisko. Nigdy, od czasu naszej znajomości mi nie powiedziałeś.
-Ale gapa ze mnie. Przepraszam. Racja. Znamy się i spotykamy już od dawno. A ty nie znasz swojego przyszłego nazwiska
-Tak właśnie
-Malik. Zayn Malik.
-Malik. Pasuje do ciebie
-A do ciebie jeszcze bardziej. Pani Malik
-Zayn, przepraszam. Czy nie przeszkadzałoby ci to, że się trochę prześpię?
-Nie skądże kochanie śpij ile sobie tylko chcesz.
-A ty?
-A ja no położę się obok ciebie i zasnę przy tobie.
-Jesteś kochany-powiedziałaś podnosząc głowę  i całując Zayn'a w policzek.
Zayn położył się obok ciebie. A ty wtuliłaś się w niego.
*ok. 3 godzin później*
Wybiła 17:30 i w tym czasie właśnie się obudziłaś. Otworzyłaś oczy. Zayn już nie spał. Łagodnie głaskał cię po głowie i bawił się lekko twoimi włosami.
-Ojej kochanie obudziłem cię? Przepraszam, skarbie śpij dalej
-Nie,nie. Sama się obudziłam.
-Ale to może pośpij jeszcze?
-Nie, nie Zayn. Miałam taki dziwny sen
-Jakiś koszmar?
-No coś w tym rodzaju.
-Chcesz może opowiedzieć?
-Nie nie. Jest okey
-A jak twoja głowa
-Też w porządku. Ale wiesz co jutro musimy iść na uczelnie. Nie byliśmy tam prawie od, no od dawna.
-Racja. A może poleżymy sobie jeszcze?
-Z tobą zawsze
*Nazajutrz rano*
Obudziłaś się o 04:15 Zayn jeszcze spał. Nie chciałaś go obudzić. Wstałaś cichutko i poszłaś się ubrać. Pogoda była taka sobie więc postanowiłaś złożyć to
Zeszłaś na dół do kuchni. Zjadłaś jakieś kanapki. Szklankę i talerz włożyłaś do zmywarki. Poszłaś na piętro. Zajrzałaś do pokoju Zayn jeszcze spał. Poszłaś do łazienki. Załatwiłaś potrzeby i zrobiłaś sobie luźną kitkę żeby włosy ci nie przeszkadzały. Czesałaś się. Do łazienki wszedł Zayn.
-Dzień dobry kochanie -powiedziałaś malując rzęsy  
-Dzień dobry Oliwko-powiedział Zayn  stojąc w drzwiach
Malowałaś teraz usta. Widziałaś w lusterku ten uśmiech Zayn'a. Podszedł do ciebie i objął cię w pasie zaczął delikatnie całować cię w szyję. Odłożyłaś błyszczyk i odwróciłaś się. Patrzyliście sobie teraz głęboko w oczy 
-Wyglądasz pięknie
-Dziękuję. Zayn czy to nowy tatuaż?-zapytałaś się. I lekko dotknęłaś Zayn w nowy tatuaż
-Tak. To dla ciebie.
-Ale kiedy go zrobiłeś. Przecież cały czas byłeś przy mnie. 
-No jednak nie cały czas. Gdy poszłaś spać
-Ah. A co to oznacza?
Zayn złapał cię za brodę. Dotykaliście się nos w nos. Gdy otworzył usta poczułaś bardzo mocny miętowy zapach. Znałaś go ten odświeżacz do ust i ten zapach gumy do żucia. Zawsze gdy zapalił brał to  żeby nie było czuć.
-To jest data naszego spotkanie. A pod tym to oznacza
"Z nią do końca życie i jeden dzień dłużej. Kocham cię Oliwko"
-Zayn nie musiałeś
-Ale chciałem. Bo cię kocham-kończąc to wbił swoje piękne pełne malinowe usta w twoje.
Odpłynęłaś złapałaś Zayn'a za barki. Podniósł cię i zaniósł do łóżka. 
-Oliwko czy na pewno tego chcesz?-zapytał
Wymamrotałaś krótkie -Chcę


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Początek podobny do tamtego rozdziału. Wyniki w ankiecie 2 głosy na Tak 0 na Nie. Ankieta dotyczyła sceny +18. Jak pewnie się domyślacie. W rozdziale XV coś będzie. Napisałam, że jeśli będą 2 kom. to dodam rozdział, ale to się chyba nie uda. Od teraz rozdziały postaram się dodawać co tydzień, może 2 razy w tygodniu. Jeśli ktoś chce niech skomentuję. Rozdział XV powinien pojawić się w środę, ale nie jestem pewna. Zachęcam do komentowania. Dziękuję 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Informacja !

Nie wiem jeszcze czy rozdział XIV będzie +18 czy może jeszcze nie. Ale jeśli chcecie. Aby w najbliższej przyszłości pojawił się ten rozdział +18 piszcie w komentarzach, lub odpowiedzcie w ankiecie.
Ankietę znajdziecie po lewej stronie nad liczbą wyświetleń. Zachęcam. Przypominam również.
2 kom=rozdział XIV

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział XIII

Nie mogłaś zapomnieć o tym sms'ie. Liam ci się podobał. Ale nie zapominałaś o swoim wybawcy Zayn'ie. On od samego początku był z tobą. A Liam to taka miłość od pierwszego wejrzenia? Czy to jest miłość? Czy tylko zauroczenia? Ciągle zadawałaś sobie takie pytania. Ale nie znajdywałaś na nie odpowiedzi.
-Kochanie! Przyjdziesz tu do mnie?-usłyszałaś krzyk Zayn'a
Ubrałaś się w swój ulubiony zestaw
i zeszłaś na dół po drodze robiąc koka. Weszłaś do salonu. Na stole były świece a w tle leciała muzyka.
-Witaj kochanie-powiedział Zayn podchodząc do ciebie.
-Zayn.  A z jakiej to okazji?
-No tak bez okazji. Może być taka że cię odnalazłem?
-Każda okazja jest dobra. Ważne że spędzona blisko ciebie.
Przytuliłaś się do Zayn'a i dałaś mu buzi w policzek. Uśmiechnął się i lekkim ruchem "zaprosił" cię do stołu. Usiadłaś wygodnie. Zjedliście wcześniejszą kolację. Przy tym gadaliście o swojej przyszłości.
-Zayn. A ile chciałbyś mieć dzieci?
-Eee... No wiesz Oliwko. Nigdy o tym nie myślałem. A jak już myślałem to dochodziłem do wniosku, że nie będę dobrym ojcem.
-No co ty? Ty nie dobrym ojcem? Zobacz jak mną się opiekujesz
-No to też trochę jak z opieką nad dzieckiem.
-Dziękuję...
-Ależ proszę.Tylko w twoim przypadku kochanie to był komplement.
-No to bardzo dziękuję-powiedziałaś z uśmiechem na ustach.
-Wiesz co kochanie. Miałabyś ochotę wybrać się na plażę?
-Na plażę z chęcią.
*dryń* dźwięk sms'a
"Kochana Oliwko. Może zapomniałaś, może  nie odczytałaś sms'a nie wiem. Pytałam się kiedy wracasz do domu? Tęsknimy razem z tatą. Proszę odpisz córciu :*"
-Kto to? Jeśli można wiedzieć?
-To mama. Pyta się kiedy wracam.
-Nie musisz wracać jesteś moją narzeczoną.
-Tak ale mam rodziców i do tego od tygodnia nie było mnie na uczelni.
-No to może jutro?
Czy ja wiem-patrzysz na zegarek-nie jest tak późno może dzisiaj?
-A co ze mną? Nie wytrzymam bez ciebie.
-No to  będziesz spać u mnie? Co za problem?
-No a twoi rodzice?
-Jestem pełnoletnia i zresztą jesteś moim narzeczonym.  Znaczy rodzice o tym nie wiedzą.
-To dzisiaj się dowiedzą. Kończmy kolację i jedźmy.
-No ale tak od razu? Pomyślą że...
-Mam szacunek dla twoich rodziców ale nie interesuje mnie co pomyślą. A teraz jedzmy.
* 1 godzinę później*
Była 16:10 skończyliście kolację. Zayn pomógł ci przy sprzątaniu.
-Zayn może ja się przebiorę ?
-Ale po co? Wyglądasz świetnie.
-No skoro tak mówisz to jedźmy.
Zayn szybko wstał od stołu i podszedł do ciebie. Wyciągnął rękę w twoim kierunku jakby zapraszał cię do tańca. Z gracją podałaś mu dłoń. Z pełną lekkością wstałaś z krzesła. Zayn odgarnął ci włosy z czoła i zaczął lekko całować twoje usta. Było to takie miłe i zarazem podniecające. Jednak musieliście przerwać sielankę bo chciałaś jechać już do domu.
Wyszliście z mieszkania i poszliście do auta.
*30 minut później*
Dojechaliście do domu. Wyszliście z auta. Gdy chciałaś już otwierać drzwi Zayn ci przeszkodził.
-Spójrz w okno od auta.
Spojrzałaś stał tam niejaki Louis.
-Co on tu robi?!
-Nie mam pojęcia czeka. Kurwa mać !
-Dobra kochanie nie denerwuj się. Wyjdziemy i przejdziemy jakby go nie było. Okey?
-No dobrze. Chodźmy.
Chciałaś już otworzyć drzwi.
-Stop! No co ty Oliwka. Ma to wyglądać normalnie tak? To czekaj
Zayn wysiadł z auta nie zwracając uwagi na Louis. Podbiegł do drzwi od twojej strony i pomógł ci wysiąść.
Szliście do domu
-Co nie poznajecie starego kolegi-krzyknął Louis
Nie zareagowaliście tylko szliście dalej do domu. Zayn otworzył ci drzwi i przy tym spojrzał się na Louis'a.
Weszliście do środka.
-Mamo! Tato! Jesteśmy-krzyknęłaś przy drzwiach.
Weszliście do salonu. Siedzieli tam rodzice. Mama czytała książkę, a tata gazetę cały spokój zakłócał telewizor.
-Córeczko nareszcie-powiedział tata-Jak się bawiłaś?
-A ty zapewne jesteś Zayn tak?
-Tak proszę pani, Bardzo miło mi państwa poznać.
-Nam również.
-Było bardzo fajnie. Wręcz niesamowicie-powiedziałaś
-Jesteście głodni?
-Ja nie. A ty Zayn
-Ja też nie ale jeśli nie sprawiłoby to kłopotu napiłbym się czegoś. Może być nawet szklanka wody.
-Siadajcie a ja coś przygotuje-powiedziała mama
Razem z Zayn'em poszliście do stołu.
-Tato a ty?
-Ja skończę czytać. Zaraz się dosiądę.
*5 minut później*
Do pokoju weszła mama z ciastem.
-Co sobie życzycie. Kawy, herbaty? Może coś innego? Zayn?
-Jeśli można to poproszę kawy.
-Dobrze a ty Oliwko?
-A jest sok pomarańczowy ?
-Tak chcesz?
-Tak
-A ty Tomasz?
-Herbaty poproszę skarbie.
Mama wyszła i wróciła po chwili na tacy była kawa, dwie herbaty i sok dla ciebie. Usiedliście wszyscy razem jak w jednej rodzinie.
-Mamo, tato. Bo Zayn...
-Zaczekaj. Mogę?
-Tak proszę.
Rodzicie siedzieli jak na szpilkach. Nie wiedzieli co się wydarzy.
-Drodzy państwo. Kocham pańską córkę. Poprosiłem ją o rękę i zgodziła się. Po czym mogę stwierdzić, że odwzajemnia ona  to samo uczucie do mnie. Ja tak jak i Oliwia postanowiliśmy właśnie dzisiaj państwa poinformować.
W tym momencie Zayn złapał cię za rękę, która była na stole. Rodzice byli zszokowani. Nie wiedzieli co powiedzieć. Musiałaś przerwać to milczenie.
-Mamo. Tato. Nic nie powiecie ?
-Jejku.- powiedziała mama- nie dociera to jeszcze do nas. Nasza mała córeczka zaręczona. Ale bardzo się z tego cieszymy. Tylko co z twoim chłopakiem w Polsce
-Eee.. Nie mówiłam wam. Zerwał ze mną w dzień wyjazdu.
-Przykro nam-powiedział tata-Ale wiesz że ja za nim nie przepadałem.
-Wiem, tato. Wiem. To może my pójdziemy do mnie a wy sobie tu posiedźcie. Okey?
-Okey. Córeczko kupiłam ci nowe książki. Zajrzyj w wolnym czasie i powiedz czy są dobre.
Wstałaś równocześnie z Zayn'em.  I razem poszliście do twojego pokoju. Było tam zimno, ponieważ okno było otwarte a za nim pogoda nie była ładna. Padało i była gęsta mgła. Usiedliście z Zayn'em na łóżku. Oparłaś swoją głowę o jego klatkę piersiową. Czułaś jak jego serce biło spokojnym tonem. Objął cię delikatnie
-Wygodnie?-zapytał patrząc ci w oczy
-Nawet nie wiesz jak bardzo
*puk,puk*
Usłyszeliście pukanie do drzwi. Stanął w nich Louis.
-Po co tu przyszedłeś- powiedział ostrym tonem Zayn zrywając się z łóżka.
-Oj gołąbki nie przerywajcie sobie. Przyszedłem was odwiedzić. I poinformować, że Liam tęskni za wami. Może nie tak bardzo bo Harry dotrzymuje mu towarzystwa
-Co wy znowu knujecie?-powiedziałaś
-Oj nic takiego. To ja już wam nie przeszkadzam. Siedźcie sobie tutaj a ja wam nie przeszkadzam. Tylko wiecie nie przesadzajcie
Louis uśmiechnął się szyderczo i wyszedł. Zayn chciał iść za nim ale w porę złapałaś go za rękę.
-Zayn nie! On to robi specjalnie żeby cię sprowokować.
Zayn wyrwał swoją rękę i podszedł do okna. Wyciągnął paczkę papierosów i wyciągnął jednego. Tak dawno nie widziałaś jak palił.  Myślałaś, że przestał z tym ale jednak nie. Podeszłaś do niego. Powoli palił papierosa. Złapałaś go za rękę. On objął cię w tali, i spojrzał ci w oczy.
-Przepraszam, że palę przy tobie ale to wszyto przez tego Louis'a ehh...
-Już dobrze Zayn. Ciii...
Stając na palcach pocałowałaś go w policzek. Wypalił połowę papierosa i zgasił go. Zamknął okno. Staliście teraz naprzeciwko siebie. Zayn zaczął cię delikatnie całować po ustach. Gdy to odwzajemniłaś on przytulił cię mocnej do siebie. Wplątał rękę w twoje włosy. Ciągle się całując kierowaliście się w stronę łóżka. Upadliście na nie ciągle się całując. Robiąc sekundowe przerwy na oddech. Zayn włożył swoją rękę pod twoją bluzkę i delikatnie masował twoje plecy.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy pomiędzy Zayn'em a Oliwią do czegoś dojdzie? Czy opamiętają się?
Tego wszystkiego dowiecie się w rozdziale XIV.
2 kom= rodziła XIV
Ps. Przepraszam, że musieliście tyle czekać ale praca i lektura w szkole. Nie miałam dobrego dostępu do komputera. Mój brat przyjechał. Ale od poniedziałku wszystko funkcjonuje normalnie. To czekam na 2 kom. i pisze rozdział XIV

poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział XII

Serce biło ci coraz mocniej. Miałaś nadzieje, że to Zayn. I twoje nadzieje były prawdziwe. Do pokoju wpadł Zayn. Wyglądał okropnie. Był cały we krwi. Miał zakrwawiony łuk brwiowy. Krew leciała mu z nosa. Widok był okropny. Ale cieszyłaś się, że cię znalazł. Chłopcy zaczęli się bić. Kolejne ciosy były coraz mocniejsze nagle. Harry upadł na ziemie i zwijał się z bólu. Zayn chciał go dobić ale pobiegłaś do niego i przytuliłaś przeszkadzając mu w tym
-Zayn dziękuję.
-Oliwko. Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało. Kochanie. Nic ci nie zrobili
-Nie Zayn. Jezu chodźmy stąd gdzie ja wogule jestem. 
-Nie znam tego miejsca. Ale dzięki twojej komórce tu jestem. 
-Jak? Znalazłeś mnie przez...? Aaa już wiem. Ale Zayn chodźmy stąd.
Chcieliście  już wyjść gdy w drzwiach stanął Louis. Harry podniósł się i stanął koło niego. Oboje byli tak jak Zayn w okropnym stanie.
-A gdzie to się ptaszki wybierają?-zapytał się Harry
-Jeśli chcecie się znowu bić. I chcecie mieć gorzej obite gęby to ja jestem chętny-powiedział Zayn ostrym głosem obaczyłaś jakiegoś chłopaka który czaił się za  Harry'm i Louis'em. Spojrzałaś się na Zayn'a pojawił mu się uśmiech na twarzy. Chłopak z tyłu uderzył czymś Louis'a i Harry;ego
-Cześć Liam. Dobrze, że jesteś-powiedział Zayn do tego chłopaka
-Zawsze do usług stary. 
-A sorki. To jest Oliwia moja narzeczona.
-Oliwia
-Liam. Bardzo mi miło.
Wyszliście z domu. Nie przejmowałaś się co dzieje się z tamtymi chłopakami. Cały czas trzymałaś Zayn'a za rękę. Na dworze było zimno. Cała się trzęsłaś. Zayn zdjął swoją skórzaną kurtkę i dał ci ją. 
-Ale Zayn teraz tobie będzie zimno.
-Nie martw się od ciebie bucha gorącem.
Zarumieniłaś się. Weszliście do auta. Było to auto Liam'a. Razem z Zayn'em usiedliście na tylnych siedzeniach. Siedzieliście cicho. Przysunęłaś się do Zayn'a. Objął cię było czuć zapach papierosów. Kochałaś ten zapach ale tylko u Zayn'a. Objął cię i pocałował w usta. Tak brakowało ci tych ust. Pojechaliście do domu Liam'a.
Weszliście nie był on wielki, ale nie był też mały. Taki akurat. Poprosiłaś Liam'a o apteczkę. I opatrzyłaś Zayn'a
-Znowu jesteś moją pielęgniareczką.
-Tak. Ale już więcej nie chciałabym. Zayn musisz troszkę no wiesz
-No ustatkować się wiem. Ale teraz już nigdy nie będziesz szła za mną
-No okey teraz się nie ruszaj
Opatrzyłaś Zayn'a a Liam przyniósł coś do picia.  Na początku rozmowa się troszkę nie kleiła. Ale później poszło z górki.  Gadaliście o wszystkim. Opowiedziałaś Liam'owi był ciekawy. Dochodziła 21:45. Byłaś zmęczona. Chciałaś już powiedzieć Zayn'owi o powrocie do domu,ale on sam na to wpadł.
-Kochanie zbieramy się chyba?
-No jestem strasznie zmęczona.
-A może chcecie spać tutaj. Oboje jesteście zmęczeni a do domu macie 30 minut drogi.
-Co ty na to Oliwko?
-Wszystko mi jedno.
-To skoro Liam nie będzie ci to sprawiać problemu to
-Cała przyjemność po mojej stronie.
Siedzieliście jeszcze chwilkę Zayn skończył sok a ty usnęłaś oparta o jego bark. Nie chciał cię budzić więc wziął cię na ręce i zaniósł do łóżka. Czułaś jak cię podnosi ale nie miałaś już siły mu nic mówić. Zayn położył cię delikatnie i sam położył się obok ciebie. Wtuliłaś się w niego i zasnęliście
*12 godzin później*
Obudziłaś się o 09:45. Zayn nie spał ale ciągle leżał przy tobie i głaskał cię po głowie.
-Dzień Dobry kochanie-powiedział Zayn całując cię
-Dzień Dobry. Jak się spało?
-Przy tobie myszko. Super. A gdy spałaś dostałaś sms'a
-Od kogo?
-Nie będę czytać ci twoich prywatnych sms'ów. Proszę
Zobaczyłaś sms'a był on od mamy
"Córeczko. Mam nadzieję, że dobrze się bawisz :) Ufam ci i wiem, że nie zrobisz nic głupiego.  Jesteśmy tylko z tatą ciekawi kiedy wrócisz? Czekam na odpowiedź. Papa ;*"
-To mama pyta się kiedy wracam.
-No a kiedy wracasz?
-Nie wiem. Mogę wrócić ale tylko z tobą. Przydałoby się też wrócić na uczelnie
-Kochanie. Z tobą pójdę na koniec świata. Ale zbaczamy z tematu. To kiedy chcesz wrócić?
-Może za 2 dni. Wtedy zejdą ci troszkę te obicia-powiedziałaś, całując Zayn'a w jedną z ran na twarzy.
*puk,puk*
Usłyszeliście pukanie do drzwi.
Proszę-powiedział Zayn
-Sorki, że wam przeszkadzam, ale zrobiłem śniadanie. Zapraszam.
Zayn wstał i poszedł do łazienki a ty zostałaś sama z Liam'em
-Jak się spało Oliwio?
-Dobrze. I proszę nie mów tak oficjalnie Oliwa. Mów mi Oliwka
-No okey Oliwko. Chodź na śniadanie. A tak poza tym ładnie wyglądasz.
Spuściłaś głowę w dół aby  ukryć rumieńce. Liam był również bardzo przystojny. Ale ty miałaś Zayn'a i nie chciałaś przywiązywać szczególnej uwagi do Liam'a. Poszłaś do kuchni chłopcy już tam byli. Zajęłaś miejsce pomiędzy nimi. Jedliście śniadanie. Liam wstał aby wstawić wodę na herbatę. Przechodząc obok ciebie musnął cię ręką po karku. Zayn nie zauważył ale ciebie przeszły ciarki.
*dryń, dryń*
Zadzwonił telefon Zayn'a a że był on kulturalny wyszedł aby nie przeszkadzać przy śniadaniu.
-Coś się stało Oliwko?
-Nie. Liam co ty wyprawiasz?
-No nic. Przez przypadek cię tak dotknąłem.
-Tak miło ? Przypadkiem ? Przypadkiem to się dzieci robi
-Ahaś czyli to było miłe. Może jeszcze raz?-powiedział Liam zbliżając się do ciebie
 -Nie dziękuję. Odejdź ode mnie i zaparz tą herbatę
Liam odszedł a w tym momencie wszedł Zayn. Usiadł obok ciebie i dał ci buziaka w policzek
-A to za co?
-No a nie mogę cię pocałować od tak?
-Zayn oczywiście, że możesz-odwzajemniałaś się tym samym
-A co wy na to, że pojechać do miasta?-zaproponował Liam
-Ja jestem za-powiedział Zayn- A ty kochanie
-No też. Może kupiłabym sobie coś.
-No to ustalone-powiedział Liam-To kiedy jedziemy ?
-Oliwka?
-Mi wszystko jedno
-Zayn?
-Jak ci pasuje
-No to co wy na to, że wyjedzmy za 30 minut?
-Okey
Poszłaś z Zayn'em do pokoju w którym spaliście przegadaliście całe 30 minut. Zeszliście na dół. Liam był już gotowy. Wyszliście na dwór. Liam zamykał drzwi i pojechaliście do miasta.
Pamiętałaś jeszcze z wycieczki najlepsze centra handlowe.
Weszliście do sklepu, który przyciągnął twoją uwagę. Były tam nie tylko ciuchy damskie ale i też męskie. Wzięłaś sobie parę ciuchów i poszłaś do przymierzalni. Chłopcy oglądali dalej.
Przebierałaś się gdy ktoś wszedł do przebieralnie i zakrył ci oczy.
-Zayn. Chcę przymierzyć ubrania.
-Ale kto powiedział,że jestem Zayn;em
Chłopak zabrał ręce z oczu to był Liam.
-Liam. co ty tu robisz? Wyjdź stąd w tym momencie bo będę krzyczeć.
-Jesteś taka piękna jak się denerwujesz.
-Liam wyjdź.
-No dobrze-powiedział całując cię w usta
-Co ty wyrabiasz wyjdź
Ubrałaś się w swoje ciuchy i wyszłaś  z przebieralni. Liam stał obok jakiś ciuchów dla mężczyzn
i oblizywał wargi. Naglę przyszedł do ciebie Zayn i mocno cię objął.
-I jak kwiatuszku. Wybrałaś sobie coś?
-Wiesz Zayn jakoś nic nie jest w moim guście, Wracamy do domu.?
-Ale dopiero przyjechaliśmy
-Wiem ale boli mnie głowa.
-No okey.
-Zayn...
-Tak?
-Jedziemy do twojego domu czy Liam'a?
-No chyba wreszcie do mojego
-To chodźmy po Liam'a i jedźmy.
-Liam
-Tak Zayn?
-Oliwkę boli głowa. Jedziemy już?
-No pewnie.
Wyszliście z centrum. Liam odwiózł was do domu.
-Może wejdziesz?-zaproponował Zayn
-Wiesz jeszcze musze wrócić do domu. Nie będę wam przeszkadzać. Trzymajcie się. Cześć
Liam odjechał a wy poszliście do domu. Nareszcie mogłaś wziąć prysznic i ubrać się w nowe ciuchy.
Zayn siedział w salonie i słuchał muzyki a ty poszłaś się umyć. Po całej kąpieli czułaś się jak nowo narodzona. Sprawdziłaś czas na telefonie była 14:30 widniała tez ikonka koperty. Co oznaczało wiadomość tekstową;
"Kochana Oliwko. Wiem nie masz mojego numeru ale za to ja mam twój. Nie ważne. Wracając. Twój uśmiech jest piękny tak jak cała ty. Tak masz Zayn'a ale możesz go zostawić i mieć mnie. Nie chciałabyś mieć tego 
dla siebie? Przyznaj się wiem,że chcesz. Zobaczysz jeszcze cię zdobędę. Trzymaj się ciepło. Papa kochanie <3 
Liam"
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pojawia się nowy chłopak w życiu Oliwi. Przez tego sms'a zaczęła coś czuć, nie zapominając jednocześnie o Zayn'ie. Czy Liam rozkocha ją w sobie? Czy zostanie wierna swojemu wybawcy Zayn'owi.
To wszystko w rozdziale XIII ale
1 kom=Rozdział XIII
Powodzenia :)

sobota, 29 marca 2014

Rozdział XI

Krzyczałaś z całych sił ale Zayn był rozpraszany przez jakiś dwóch idiotów.  Zostałaś rzucona do auta. Zayn nie przybiegł ci z pomocą. Tym razem nie dał sobie rady. Usłyszałaś  wark silnika. Czułaś jak auto rusza. Siedziałaś na tylnym siedzeniu. Nie wiedziałaś kto kieruje. Nie dość, że było ciemno to ten ktoś miał jeszcze czarny kaptur. Nic nie widziałaś. 
*1,5 godziny później* 
Samochód się zatrzymał przez cała drogę nic nie mówiłaś tylko cicho sobie popłakiwałaś. Nieznajomy wyszedł. Otworzył ci drzwi
-Wysiadaj-usłyszałaś szorstki niemiły głos.
Na początku byłaś pewna, że to Louis ale, po tym głosie twoje pewność się skończyła.
Wyszłaś z auta. Drzwi od samochodu klapnęły. Stałaś przed ogromnym domem. Wokół  było ciemno, wieczór rozjaśniały tylko gwiazdy. Pierwszy w stronę domu skierował się ten tajemniczy nieznajomy. Szłaś za nim. Otworzył ci drzwi więc weszłaś.
"Jednak jest w nim trochę kultury"-pomyślałaś
Weszłaś do środka wszystko wyglądało tak pięknie. Chłopak zapalił światło. To był Harry. Nie poznałaś go. Nawet po głosie.
-Harry co to ma znaczyć?-krzyknęłaś.
-Oliwka nie denerwuj się. Złość piękności szkodzi.
-Aha okey. Ale dlaczego mnie porwaliście. I tak Zayn mnie znajdzie.
-Oj nie wiem. Nie wiem. To miejsce jest bardzo trudne do wykrycia. Nawet dla Zayn'a
-Jak to? Przecież on bł z wami w tym gangu czy coś to na pewno wie  gdzie są te wasze kryjówki.
-O tej nic nie wie. Ładny pierścionek. Czyli już po oświadczynach ?
-Może. A nie mogłabym sobie nosić pierścionka od tak ?
-No mogłabyś ale taki trochę w stylu Zayn'a
-NO i co będziecie mnie tu "więzić" ?
Harry nie odpowiedział. Poszedł do jakiegoś pomieszczenia. A ty stałaś ciągle w przedpokoju.
-Chodź tu!-krzyknął Harry
Kierowałaś się w tym samym kierunku co poprzednio Harry. Była to kuchnia. Na stole było spaghetti.
-Siadaj. I jedz.
Usiadłaś. Wzięłaś spaghetti parę razy do ust.  Nie byłaś bardzo głodna.  Zjadłaś, i siedzieliście cały czas bez słów. Zaczęłaś ziewać. Byłaś strasznie zmęczona. Nagle ktoś wszedł do domu
-Jestem!!!-krzyknęła osoba w drzwiach
To był Louis przyszedł do nas do kuchni. Krew leciała mu z nosa.
-I jak Louis?
-Załatwione.
-Jak to załatwione-krzyczałaś-Co mu zrobiłeś dupku. Zobaczycie zadzwonię po policję.
-Oj nic mu nie jest misiu.
-Nie mów tak do mnie.
-Tak tak. Dobrze misiu. Nie wiem jak wy ale ja jestem zmęczony. Idę spać. Harry pościelisz tam naszej Oliwce. ok?
-Już jest pościelone. Przecież sam ścieliłeś.
-No tak Oliwka do pokoju spać.
-Spierdalaj-mruknęłaś po nosem.Chyba nie usłyszeli.
Wstali  i złapali cię za ręce. Myślałaś, że coś ci się stanie. Ale tylko zaprowadzili cię do jakiegoś pokoju.
-Tu spisz-powiedział Louis.
Oboje wyszli i zamknęli drzwi. Sięgnęłaś po telefon. Chciałaś napisać do Zayn'a ale nie wiedziałaś co. Nie wiedziałaś jaka to ulica. Nie wiedziałaś nic o miejscu w którym się znajdujesz. Nagle wszedł Louis i wyrwał ci telefon z ręki.
-Haha i co ? Napisałabyś że co? Nawet nie wiesz gdzie jesteś.
-Zamknij się. Nic do mnie nie mów. I oddaj mi telefon
-A po co ci on  skoro i tak nie napiszesz do nikogo.
-Dobra weź wyjdź chce spać.
Louis wyszedł i zamknął drzwi. Zaczęłaś płakać. Tamci oglądali jakiś film. Było słychać przez ścianę te ich śmiechy. Wierzyłaś, że Zayn cię znajdzie... A co jeśli nie? Co jeśli oni cię gdzieś wywiozą? Co jeśli cię wykorzystają? Milion takich myśli przebiegało ci w głowie. I nic.
Nie przespałaś całej nocy.Cały czas płakałaś i myślałaś.
Wybiła 04:15 Louis i Harry weszli do pokoju. Siedziałaś cicho na łóżku płacząc. Jeden usiadł po lewej a drugi po prawej stronie obok ciebie. Objęli cię jednocześnie. Szybko wyskoczyłaś z łóżka
-Ej Oliwcia co się rzucasz?-powiedział Harry
-Nie próbujcie mnie nawet dotykać.
-Oj co ci szkodzi i tak na pewno już TO robiłaś. Zayn nie przepuścił by takiej okazji.
-Zamknij się!
Usłyszałaś, że ktoś puka w okno... Twoje nadzieje wróciły. Ale czy to Zayn? Czy może ktoś inny?
-OTWIERAĆ!!!
Usłyszałaś krzyczała to ta sama osoba która pukała w okno
-To on? - spytał Louis Harry;ego
-Nie wiem ale jak on by?
-Nie wiem zabierz ją. Wiesz gdzie. Ja się zajmę tym nie proszonym gościem
Harry wziął cię na ręce i pobiegł na piętro. Krzyczałaś, żeby cię puścił ale on nie ustępował. Byliście w jakimś dziwnym pokoju. Usłyszałaś jak drzwi się wyłamują. Słyszałaś dźwięki bluźnierstw i bicia. Usłyszałaś jak ktoś biegnie po schodach.
-No to się zabawimy-powiedział Harry
Popchnął cię na łóżko.
Do pokoju wpadł....


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto wpadł do pokoju? Czyżby Zayn znalazł już Oliwie. Czy to Louis wrócił, żeby coś zrobić. Dowiecie się w następnym rozdziale.
1 Kom.= Rozdział XII

czwartek, 27 marca 2014

Rozdział X

Ten pierścionek to było wielkie zaskoczenie dla ciebie. Nie spodziewałaś się tego. Tak Zayn był zwariowany. I miewał zwariowane pomysły. Ale gdy usłyszałaś te słowa 
"Oliwko. Czy będziesz moją na zawsze?"
Myślałaś jak będzie wyglądać twoje życie z nim. Ale jednocześnie  myślałaś czy się zgodzić. To była bardzo trudna decyzja. [...]
-Oliwko. Ja tu ciągle czekam na odpowiedź.
Twoje rozmyślenia przerwał ci Zayn. Ale i tak ciągle nie wiedziałaś co powiedzieć.
-Więc Zayn- twój głos zatrzymał się. Bo nie wiedziałaś co powiedzieć 
-Może jesteś troszkę zaskoczona tym pytaniem ale...
-TROSZKĘ? Raczej bardzo.
-Słuchaj. Jeśli nie chcesz odpowiedzieć mi teraz ja poczekam.
-Nie. Jak będę tak odwlekać to ci nigdy nie odpowiem.
-Racja. Więc jaka decyzja. Wyjdziesz za mnie?
-Zayn. Nie znam cię długo ale wiem, że chce spędzić z tobą resztą życia....Tak Zayn wyjdę za ciebie.
Zayn wsunął ci pierścionek na palec a ty przytuliłaś go mocno. Zawsze gdy widziałaś to na filmach płakałaś. I marzyłaś czyli twoje marzenie się spełniło.
-Wiesz co Zayn. To zawsze było moje marzenie. Wiesz taka scena jak w filmie.
-No widzisz. Twoje marzenie się w końcu spełniło.
-Tak. Ale i tak nie zmieniłam zdania chce stąd wyjechać.
-No dobrze to kiedy chcesz?
-Dzisiaj już zaraz. Tylko się spakuję.
-Ale to miało być wieczorem.
-No to poczekamy aż rodzice pójdą spać. Ale spakować się mogę. Tak?
-No tak oczywiście.
Wyjęłaś walizkę z szafy. Czułaś się tak jak w dniu wyjazdu tutaj. Ale to nie było to. Zabrałaś najpotrzebniejsze rzeczy. Rodzice chodzili spać wcześnie bo o 22:00 ale musieliście trochę poczekać. W czasie na oczekiwanie wybicia 22:00 czyli jakieś 3,5 godziny, Ciągle gadaliście.
*4 godziny później*
Zayn zjadł z wami kolację powiedziałaś, że zrobicie jakiś projekt i prześlecie Nikoli bo macie pracę w grupach. Poczekaliście do północy. Wyjęłaś kartkę i zaczęłaś pisać.

"Mamo. Tato. Nie robiliśmy z Zayn'em żadnej pracy. Mamy teraz wolne na uczelni. I Zayn postanowił pokazać mi miasto, i swój domek za nim. Tak to mój chłopak..."
-Ej Oliwcia nie pomyliłaś się chyba narzeczony.
-Oj Zayn nie przerywaj
"[...] Ale spokojnie nie martwcie się. Nie zrobię nic głupiego. Jestem już pełnoletnia. Za parę dnia mam 20 urodziny. Ale nie zamierzam jeszcze uprawiać seksu. Najpierw szkoła później się zobacz ;). Więc nie martwcie się nic mi nie będzie. Zobaczymy się za parę dni. Papa ;*"
-Skończyłam. Możemy jechać.
-Okey chodźmy
Zayn wziął twoje walizki i cicho zeszliście na dół. Zostawiłaś list na stole w jadalni. Wyszliście po cichutku. Wieczór był zimny. Wiał mocny ostry wiatr. Zayn otworzył ci drzwi do auta. Na tylne siedzenia. Zayn położył twoją walizkę. Jechaliście ok 5 godzin ale ty je przespałaś.
-Kochanie wstajemy. Jesteśmy na miejscu.
Otworzyłaś oczy i spojrzałaś na Zayn'a był on uśmiechnięty. Wyszliście na zewnątrz. Zayn wyjął z kieszeni klucze i otwierał drzwi. W tym momencie ktoś podszedł cię od tyłu.  "Zatkał " twoje usta ręką próbowałaś krzyczeć bo oddalałaś się od Zayn'a Ugryzłaś nieznaną osoba w rękę
-Zayn ratuj!!!
-Co to kurwa?!
Zayn biegł w twoim kierunku. Ale niestety ktoś mu przeszkodził...




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pod poprzednim postem pojawił się 1 komentarz z czego jestem bardzo zadowolona. Zakończone w taki momencie. Może troszkę jesteście ciekawi co będzie dalej Nie wiem.. Może będzie was interesować. Czy Zayn uratuje Oliwię.? Co się z nią stanie jeśli jednak mu się to nie uda przez 2 innych zbirów. Dowiecie się wszystkiego w rozdziale  XI ale warunek
  komentarz=Rozdział XI

środa, 26 marca 2014

Rozdział IX

Przespałaś całą noc. Ale tym razem obudziłaś się pierwsza od Zayn'a. Poszłaś do toalety. A później do sypialni po swój telefon. Zobaczyłaś dwie nie odczytane wiadomości.  Pierwsza była od mamy:
"Hej córeczko. Przyjeżdżasz już dzisiaj do domu?"
Natychmiast odpisałaś chodź była 06;15 
"Tak mamusiu. Własnie miałam ci napisać"
Drugi sms był od niezapisanego numeru. To nie mógł być Zayn bo jego numer już masz. Więc to mógł być ten chłopak. Louis albo Harry.
"No a jednak z nim spałaś. Jak mogłaś! Zachowujesz się jak dziwka! Odejdź od niego i bądź moja"
Nie odpowiedziałaś. Po prostu usunęłaś sms'a żeby go nie widzieć i żeby Zayn też go nie zobaczył.
-Oliwka! Kochanie! Gdzie jesteś? Skarbiee! 
-Tu Zayn w sypialni... 
-No wszędzie cię szukam
-Serio? Na pewno dopiero wstałeś.
-No może-Zayn złapał cię za rękę i przyciągnął do siebie jak to on robił zawsze-Aaa może jakiś buziak na powitanie
-No może... Proszę-pocałowałaś Zayn'a w policzek
-Wiesz co? Tylko tyle? Ale mnie stać na więcej
Zayn powoli, delikatnie dotykał twoich ust lekko je podgryzając. Zawsze robił to tak namiętnie, tak podniecająco. Całowaliście się chyba 10 minut. 
-Zayn musisz, mnie zawieść do domu. Mama do mnie pisała.
-No okey nie ma sprawy. Mam cię zawieść teraz czy później. Kiedy chcesz się mnie pozbyć?
-Ah Zayn ty zawsze musisz coś dopowiedzieć. Mama do mnie pisała już się o mnie martwi
-Oj kochanie ja się z tobą droczę.Chodź zjemy śniadanie i pojedziemy. 
-Nie wiesz co chce się już przebrać chodzę w tych ciuchach-wskazujesz palcem-już od 2 dni Zayn jedźmy teraz. Proszę!!!
-No dobrze. Idź się przebrać.
-Aha czyli nie chcesz żebym przebierała się przy tobie? Ok.
-Nie no! Kurcze eh jak ty umiesz złapać za słówka 
-Wybacz. -idziesz do łazienki.- Zayn drzwi się zacięły nie mogę wejść to toalety 
-Oj co za pech. Przebieraj się przy mnie
-Ale napraw to.!
-Nie dam rady. Zatrzasnęły się na pewno. Przebieraj się!
-Jesteś okropny
Nie chciałaś się przebierać prze  Zayn'ie byłaś szczupła, nawet bardzo szczupła ale i tak czułaś się nie atrakcyjna.
-No Oliwcia.
-Dobra.
Widział twoje nogi a miałaś je  bardzo długie i to one były twoim atutem. Zdjęłaś koszulkę Zayn'a miałaś na prawdę płaski brzuch i do tego wysportowany. Ale ty tego nie widziałaś. Przebrałaś się a Zayn patrzył się na ciebie z tym jego uśmieszkiem
-I jak zadowolony?
-Jaki ty masz piękny brzuszek. Do tego piękne nogi i jeszcze cała jesteś piękna.
-Dziękuję. Jedźmy
Wyszliście na zewnątrz pogoda była strasznie zmienna gdy dojechaliście do domu wyszłaś z  auta.
Kierowałaś się w stronę domu
-Oliwka-krzyknął Zayn otwierając okno.
-Tak kochanie.
-Ooo dawno tak do mnie nie mówiłaś. Ale wracając mogę do ciebie przyjechać tak jakoś o 13:00?
-Mam czekać 3 godziny? Nie możesz wcześniej ?
-Nie za bardzo muszę coś załatwić.
-Ale Zayn mam nadzieję, że nic związanego z wiesz kim
-Nic w tym stylu. No coś ty.
-Dobra jedź i wracaj szybko!
-Papa.
Zayn odjechał a ty weszłaś do domu. Myślałaś, że będzie przesłuchanie a tu nic. Zjadłaś z rodzicami śniadanie i poszłaś do swojego pokoju. Ciuchy w których byłaś szybko wrzuciłaś do kosza na brudne ubrania i włożyłaś to:
Wzięłaś książkę do ręki. Chciałaś żeby jak najszybciej wybiła 13;00
*Dwie i pół godziny później*
*puk* *puk* usłyszałaś pukanie do drzwi. Weszła mama
-Kochanie ktoś do ciebie.
Już myślałaś, że to Zayn przyjechał wcześniej. Tak bardzo się ucieszyłaś. 
-Cześć Oliwka- chłopak wszedł do pokoju ale to nie był Zayn. To był Louis.
-Co ty tu do cholery robisz? Wynoś się stąd bo zacznę krzyczeć.
-Oj Oliwko co ty? Przecież jestem twoim kolegom z roku. Zapomniałaś?
-Niestety nie.
-Myślałem, że zobaczymy się jutro. Chyba ten twój chłoptaś otrząsnął się szybciej niż myślałam.
-Jesteś ehh.. Wynoś się! JUŻ!
-Co ty się tak denerwujesz? Okres masz czy coś? Aaa może już się z nim przespałaś i cię zostawił?
-Nie gadaj takich głupot Zayn mnie nie zostawi. 
-Tiaa..- Louis podszedł do półki z książkami.- Bardzo lubisz czytać widzę.
-Tak lubię bardzo. Możesz już iść.
-Aaa czekasz na swojego chłopczyka tak?
-Może co cię to interesuje?
-Mnie dużo. Ale ja to wiem. Będzie tu za jakieś 7 minut. Stoi na światłach.
-Aaa ty skąd wiesz?
-Nie twój interes. No będę się zbierać. Chciałem zobaczyć jak mieszka moje kochanie...
-Nie mów tak!
-Nie ładnie tak przerywać misiu. A więc nie chce żeby pod twoim dachem coś się wydarzyło więc idę. Papa kochanie-podchodzi do ciebie i cię całuje
-Wynoś się stąd! Już! I nie wracaj tu już nigdy!
-Co się tak denerwujesz?
Podchodzisz do drzwi-Wynoś się!
Louis wyszedł z twojego pokoju. Wychodząc klepnął cię w tyłek. Byłaś bardzo zdenerwowana. Gdy wyszedł trzasnęłaś drzwiami i podeszłaś do okna. Miałaś nadzieje, że Zayn i Louis nie spotkają się przed twoim domem. Na szczęście nie doszło do tego. Louis zniknął a za chwilkę przyjechał  Zayn.
-Cześć kochanie-powiedział Zayn wchodząc do twojego pokoju.-Twoja mama mnie wpuściła.
Siedziałaś na łóżku tyłem do drzwi 
-Oliwko kochanie
Poczułaś rękę Zayn'a na barku swoją prawą ręką złapałaś jego rękę. Zrobił kółko i teraz był już przodem do ciebie
Zayn bez słowa z pełną powagą usiadł na przeciwko ciebie,  Złapał cię za twoje obie ręce. Miałaś spuszczoną głowę....
Ciągle z głową w dół oparłaś się o jego bark
-Kocham cię  
-Ja ciebie też. Ale Oliwko. Dlaczego płaczesz?
-Nie chcę cię stracić.
-Ale dlaczego miałabyś mnie stracić? Ktoś ci coś powiedział? A może znowu dostałaś  jakiegoś sms'a?
-Nie Zayn tylko Louis tu był
-Kurwa! Zrobił ci coś?
-Nie Zayn ale on miał czelność przyjść do mojego domu. Rozumiesz? I jeszcze pocałował mnie to było takie obrzydliwe. Te usta były okropne. *płaczesz*
-Ciii Oliwka. Zapomnij. Zapomnij o nim o o tym ehh.. o tym pocałunku.
-Zayn proszę cię wyjedźmy gdzieś. Gdzie ich  nie ma. Może to przesada. Ale ja się boję.
-Ale nie masz czego Oliwko jeśli jestem przy tobie to nic ci nie będzie. 
-A jeśli cię nie będzie?
-Nie ma takiej możliwości. Nigdy cię nie zostawię.
-Zayn...
-Tak kochanie?
-Wyjedźmy stąd. Najlepiej gdzieś za miasto jak najdalej od tego hałasu i od nich.
-Mam domek za miastem. Ale co twoi rodzice na to?
-Nie wiem. I guzik mnie to interesuję. Jestem pełnoletnia! Pojedźmy dzisiaj w nocy. Zostawię im kartkę. Napisze żeby się nie martwili, i że będę z tobą i że pomiędzy nami do niczego nie dojdzie.
-Wiesz co? Oliwko?
-Tak Zayn?
-Długo już z tym czekałem. Ale  jak już tak ze sobą przebywamy to jesteśmy znajomymi. Tak?
- No tak.
-A ja chcę czegoś więcej. Oliwko. Czy będziesz moją na zawsze?
Wyjął pierścionek
Milion myśli przebiegało ci przez głowę. Czy to nie za wcześnie? Co to będzie? Przecież nie znamy się za dobrze. Co ja mam powiedzieć?
-Oliwko. To jak?
-Wiesz Zayn....


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co odpowie Oliwia? Zgodzi się? Czy też nie? Odpowiedź w rozdziale 10. 
Rozdział ukaże się gdy pod tym będzie przynajmniej 1 komentarz. Powodzenia...