Krzyczałaś z całych sił ale Zayn był rozpraszany przez jakiś dwóch idiotów. Zostałaś rzucona do auta. Zayn nie przybiegł ci z pomocą. Tym razem nie dał sobie rady. Usłyszałaś wark silnika. Czułaś jak auto rusza. Siedziałaś na tylnym siedzeniu. Nie wiedziałaś kto kieruje. Nie dość, że było ciemno to ten ktoś miał jeszcze czarny kaptur. Nic nie widziałaś.
*1,5 godziny później*
Samochód się zatrzymał przez cała drogę nic nie mówiłaś tylko cicho sobie popłakiwałaś. Nieznajomy wyszedł. Otworzył ci drzwi
-Wysiadaj-usłyszałaś szorstki niemiły głos.
Na początku byłaś pewna, że to Louis ale, po tym głosie twoje pewność się skończyła.
Wyszłaś z auta. Drzwi od samochodu klapnęły. Stałaś przed ogromnym domem. Wokół było ciemno, wieczór rozjaśniały tylko gwiazdy. Pierwszy w stronę domu skierował się ten tajemniczy nieznajomy. Szłaś za nim. Otworzył ci drzwi więc weszłaś.
"Jednak jest w nim trochę kultury"-pomyślałaś
Weszłaś do środka wszystko wyglądało tak pięknie. Chłopak zapalił światło. To był Harry. Nie poznałaś go. Nawet po głosie.
-Harry co to ma znaczyć?-krzyknęłaś.
-Oliwka nie denerwuj się. Złość piękności szkodzi.
-Aha okey. Ale dlaczego mnie porwaliście. I tak Zayn mnie znajdzie.
-Oj nie wiem. Nie wiem. To miejsce jest bardzo trudne do wykrycia. Nawet dla Zayn'a
-Jak to? Przecież on bł z wami w tym gangu czy coś to na pewno wie gdzie są te wasze kryjówki.
-O tej nic nie wie. Ładny pierścionek. Czyli już po oświadczynach ?
-Może. A nie mogłabym sobie nosić pierścionka od tak ?
-No mogłabyś ale taki trochę w stylu Zayn'a
-NO i co będziecie mnie tu "więzić" ?
Harry nie odpowiedział. Poszedł do jakiegoś pomieszczenia. A ty stałaś ciągle w przedpokoju.
-Chodź tu!-krzyknął Harry
Kierowałaś się w tym samym kierunku co poprzednio Harry. Była to kuchnia. Na stole było spaghetti.
-Siadaj. I jedz.
Usiadłaś. Wzięłaś spaghetti parę razy do ust. Nie byłaś bardzo głodna. Zjadłaś, i siedzieliście cały czas bez słów. Zaczęłaś ziewać. Byłaś strasznie zmęczona. Nagle ktoś wszedł do domu
-Jestem!!!-krzyknęła osoba w drzwiach
To był Louis przyszedł do nas do kuchni. Krew leciała mu z nosa.
-I jak Louis?
-Załatwione.
-Jak to załatwione-krzyczałaś-Co mu zrobiłeś dupku. Zobaczycie zadzwonię po policję.
-Oj nic mu nie jest misiu.
-Nie mów tak do mnie.
-Tak tak. Dobrze misiu. Nie wiem jak wy ale ja jestem zmęczony. Idę spać. Harry pościelisz tam naszej Oliwce. ok?
-Już jest pościelone. Przecież sam ścieliłeś.
-No tak Oliwka do pokoju spać.
-Spierdalaj-mruknęłaś po nosem.Chyba nie usłyszeli.
Wstali i złapali cię za ręce. Myślałaś, że coś ci się stanie. Ale tylko zaprowadzili cię do jakiegoś pokoju.
-Tu spisz-powiedział Louis.
Oboje wyszli i zamknęli drzwi. Sięgnęłaś po telefon. Chciałaś napisać do Zayn'a ale nie wiedziałaś co. Nie wiedziałaś jaka to ulica. Nie wiedziałaś nic o miejscu w którym się znajdujesz. Nagle wszedł Louis i wyrwał ci telefon z ręki.
-Haha i co ? Napisałabyś że co? Nawet nie wiesz gdzie jesteś.
-Zamknij się. Nic do mnie nie mów. I oddaj mi telefon
-A po co ci on skoro i tak nie napiszesz do nikogo.
-Dobra weź wyjdź chce spać.
Louis wyszedł i zamknął drzwi. Zaczęłaś płakać. Tamci oglądali jakiś film. Było słychać przez ścianę te ich śmiechy. Wierzyłaś, że Zayn cię znajdzie... A co jeśli nie? Co jeśli oni cię gdzieś wywiozą? Co jeśli cię wykorzystają? Milion takich myśli przebiegało ci w głowie. I nic.
Nie przespałaś całej nocy.Cały czas płakałaś i myślałaś.
Wybiła 04:15 Louis i Harry weszli do pokoju. Siedziałaś cicho na łóżku płacząc. Jeden usiadł po lewej a drugi po prawej stronie obok ciebie. Objęli cię jednocześnie. Szybko wyskoczyłaś z łóżka
-Ej Oliwcia co się rzucasz?-powiedział Harry
-Nie próbujcie mnie nawet dotykać.
-Oj co ci szkodzi i tak na pewno już TO robiłaś. Zayn nie przepuścił by takiej okazji.
-Zamknij się!
Usłyszałaś, że ktoś puka w okno... Twoje nadzieje wróciły. Ale czy to Zayn? Czy może ktoś inny?
-OTWIERAĆ!!!
Usłyszałaś krzyczała to ta sama osoba która pukała w okno
-To on? - spytał Louis Harry;ego
-Nie wiem ale jak on by?
-Nie wiem zabierz ją. Wiesz gdzie. Ja się zajmę tym nie proszonym gościem
Harry wziął cię na ręce i pobiegł na piętro. Krzyczałaś, żeby cię puścił ale on nie ustępował. Byliście w jakimś dziwnym pokoju. Usłyszałaś jak drzwi się wyłamują. Słyszałaś dźwięki bluźnierstw i bicia. Usłyszałaś jak ktoś biegnie po schodach.
-No to się zabawimy-powiedział Harry
Popchnął cię na łóżko.
Do pokoju wpadł....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto wpadł do pokoju? Czyżby Zayn znalazł już Oliwie. Czy to Louis wrócił, żeby coś zrobić. Dowiecie się w następnym rozdziale.
1 Kom.= Rozdział XII
"Jednak jest w nim trochę kultury"-pomyślałaś
Weszłaś do środka wszystko wyglądało tak pięknie. Chłopak zapalił światło. To był Harry. Nie poznałaś go. Nawet po głosie.
-Harry co to ma znaczyć?-krzyknęłaś.
-Oliwka nie denerwuj się. Złość piękności szkodzi.
-Aha okey. Ale dlaczego mnie porwaliście. I tak Zayn mnie znajdzie.
-Oj nie wiem. Nie wiem. To miejsce jest bardzo trudne do wykrycia. Nawet dla Zayn'a
-Jak to? Przecież on bł z wami w tym gangu czy coś to na pewno wie gdzie są te wasze kryjówki.
-O tej nic nie wie. Ładny pierścionek. Czyli już po oświadczynach ?
-Może. A nie mogłabym sobie nosić pierścionka od tak ?
-No mogłabyś ale taki trochę w stylu Zayn'a
-NO i co będziecie mnie tu "więzić" ?
Harry nie odpowiedział. Poszedł do jakiegoś pomieszczenia. A ty stałaś ciągle w przedpokoju.
-Chodź tu!-krzyknął Harry
Kierowałaś się w tym samym kierunku co poprzednio Harry. Była to kuchnia. Na stole było spaghetti.
-Siadaj. I jedz.
Usiadłaś. Wzięłaś spaghetti parę razy do ust. Nie byłaś bardzo głodna. Zjadłaś, i siedzieliście cały czas bez słów. Zaczęłaś ziewać. Byłaś strasznie zmęczona. Nagle ktoś wszedł do domu
-Jestem!!!-krzyknęła osoba w drzwiach
To był Louis przyszedł do nas do kuchni. Krew leciała mu z nosa.
-I jak Louis?
-Załatwione.
-Jak to załatwione-krzyczałaś-Co mu zrobiłeś dupku. Zobaczycie zadzwonię po policję.
-Oj nic mu nie jest misiu.
-Nie mów tak do mnie.
-Tak tak. Dobrze misiu. Nie wiem jak wy ale ja jestem zmęczony. Idę spać. Harry pościelisz tam naszej Oliwce. ok?
-Już jest pościelone. Przecież sam ścieliłeś.
-No tak Oliwka do pokoju spać.
-Spierdalaj-mruknęłaś po nosem.Chyba nie usłyszeli.
Wstali i złapali cię za ręce. Myślałaś, że coś ci się stanie. Ale tylko zaprowadzili cię do jakiegoś pokoju.
-Tu spisz-powiedział Louis.
Oboje wyszli i zamknęli drzwi. Sięgnęłaś po telefon. Chciałaś napisać do Zayn'a ale nie wiedziałaś co. Nie wiedziałaś jaka to ulica. Nie wiedziałaś nic o miejscu w którym się znajdujesz. Nagle wszedł Louis i wyrwał ci telefon z ręki.
-Haha i co ? Napisałabyś że co? Nawet nie wiesz gdzie jesteś.
-Zamknij się. Nic do mnie nie mów. I oddaj mi telefon
-A po co ci on skoro i tak nie napiszesz do nikogo.
-Dobra weź wyjdź chce spać.
Louis wyszedł i zamknął drzwi. Zaczęłaś płakać. Tamci oglądali jakiś film. Było słychać przez ścianę te ich śmiechy. Wierzyłaś, że Zayn cię znajdzie... A co jeśli nie? Co jeśli oni cię gdzieś wywiozą? Co jeśli cię wykorzystają? Milion takich myśli przebiegało ci w głowie. I nic.
Nie przespałaś całej nocy.Cały czas płakałaś i myślałaś.
Wybiła 04:15 Louis i Harry weszli do pokoju. Siedziałaś cicho na łóżku płacząc. Jeden usiadł po lewej a drugi po prawej stronie obok ciebie. Objęli cię jednocześnie. Szybko wyskoczyłaś z łóżka
-Ej Oliwcia co się rzucasz?-powiedział Harry
-Nie próbujcie mnie nawet dotykać.
-Oj co ci szkodzi i tak na pewno już TO robiłaś. Zayn nie przepuścił by takiej okazji.
-Zamknij się!
Usłyszałaś, że ktoś puka w okno... Twoje nadzieje wróciły. Ale czy to Zayn? Czy może ktoś inny?
-OTWIERAĆ!!!
Usłyszałaś krzyczała to ta sama osoba która pukała w okno
-To on? - spytał Louis Harry;ego
-Nie wiem ale jak on by?
-Nie wiem zabierz ją. Wiesz gdzie. Ja się zajmę tym nie proszonym gościem
Harry wziął cię na ręce i pobiegł na piętro. Krzyczałaś, żeby cię puścił ale on nie ustępował. Byliście w jakimś dziwnym pokoju. Usłyszałaś jak drzwi się wyłamują. Słyszałaś dźwięki bluźnierstw i bicia. Usłyszałaś jak ktoś biegnie po schodach.
-No to się zabawimy-powiedział Harry
Popchnął cię na łóżko.
Do pokoju wpadł....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto wpadł do pokoju? Czyżby Zayn znalazł już Oliwie. Czy to Louis wrócił, żeby coś zrobić. Dowiecie się w następnym rozdziale.
1 Kom.= Rozdział XII
Świetnie piszesz :d Tak trzymaj i czekam na next :3
OdpowiedzUsuń