sobota, 22 marca 2014

Rozdział IV

Było to dziwne odwróciłaś się na ułamek sekundy a jego już nie było. Jak to możliwe. A może tylko wydawało ci się, że tam stał. Byłaś zmęczona i twoja wyobraźnia płatała ci figle. Wzięłaś zimny prysznic na pobudzenie ale nie pomogło. Założyłaś piżamę i poszłaś spać.
Budziłaś się co chwile i sprawdzałaś godzinę gdy myślałaś, że jest ok. 7:00 była 2:00 to było nie możliwe. Postanowiłaś wziąć coś na sen. Pomogło...
*Parę godzin później*
Wstałaś o 6:45 ale nawet nie próbowałaś już zasypiać. Niby spałaś całą noc ale czułaś się nieswojo.
Sięgnęłaś po telefon i zobaczyłaś,że masz 2 wiadomości. Jedna była od Nikoli koleżanki, która tak jak ty przeprowadziła się z Polski.
"Cześć Oliwka sorki,że pisze tak wcześnie ale jakoś nie mogę spać. Postanowiliśmy z resztą dziewczyn no i paru chłopaków, że pozwiedzamy miasto. Piszesz się na to? Jeśli tak to będziemy w parku za twoją ulicą. O 13:15 Czekam na odpowiedź ;) "
Pomyślałaś chwilkę przecież nie znasz tego miasta a nie będziesz cały czas chodzić z mapą. Odpisałaś szybko:
"Cześć Nikola wiesz też jakoś nie mogłam dzisiaj spać. ;( Ale na miasto wybiorę się z wami z przyjemnością, w końcu kiedyś trzeba go poznać :) To do zobaczenia Papa ;*"
Druga wiadomość była od nieznanego numeru
"Gdy śpisz wyglądasz tak pięknie. Wyjdź dzisiaj przed dom o 23:00 będę czekać do skutku"
Kto to może być zastanawiałaś się. Przecież wiesz komu podajesz numer. Po chwili przyszedł sms od twojego byłego chłopaka:
"Kochanie przepraszam. Mam nadzieje, że wybaczysz mi moją  głupotę. Wybacz mi czy moglibyśmy do siebie wrócić ? :)"
-Jak on ma czelność pisać do mnie minęły 3 dni chyba go ta jego nowa dziunia już rzuciła no trudno. U mnie nie znajdzie pocieszenia.
"Haha bardzo zabawne najpierw zerwałeś ze mną przez sms-a a teraz masz czelność prosić mnie jeszcze o zapomnienie i powrócenie do ciebie. Chyba sobie żartujesz. Usuwam twój numer. Zapominam o tobie. Od tego momentu nie ma cię w mojej pamięci. Żegnaj i nie pisz już nigdy... 
Byłaś zdenerwowana po prostu wkurzona na cały świat i to przez jednego idiotę. Ale to nie było ważne. Ważny był sms od nieznajomego. Zeszłaś na śniadanie i powiedziałaś  rodzicom o swoich planach. Byli zadowoleni  bo myśleli, że trochę trudniej będzie ci tu nawiązać kontakt z rówieśnikami ale jednak było łatwo. Poszłaś na piętro u założyłaś lekkie ciuchu bo dzisiejszy dzień miał być upalny
*Parę godzin później*
Dochodziła 13:10 więc po woli szykowałaś się do wyjścia. 
-Będę ok 20:00 nie czekajcie z kolacją- krzyknęłaś stojąc przy drzwiach
-Dobrze córeczko baw się dobrze- usłyszałaś odpowiedź  od mamy i taty.

Poszłaś do parku w umówione miejsce czekało już tam paru znajomych. Nie pamiętałaś dokładnie ich imion ale miałaś nadzieje że Nikola też tam będzie i podpowie ci ich imiona.
Na szczęście Nikola już tam była wszyscy przywitali cię z uśmiechem. Poczekaliście jeszcze na paru znajomych ale w tym czasie dostałaś sms-a odczytałaś go odchodzą parę kroków od grupy:
"Pięknie wyglądasz. Bardzo ładnie ci w niebieskim :) mam nadzieje, że pamiętasz o naszym spotkaniu. Ale i tak przypomnę 23:00  dziś przed twoim domem. Do zobaczenia. I zachowaj poprzedni uśmiech bo pasuje ci do stroju. Papa piękna ;*"
Kolejny tajemniczy sms od nieznanej ci osoby chciałaś jak najszybciej zwiedzić miasto i żeby jak najszybciej wybiła 23:00. Podeszłaś do grupy byli już wszyscy. Podeszła do ciebie Nikola
-Hej Oliwcia jak tam pamiętasz wszystkich bo po twojej minie coś nie sądzę
- Dobrze, że pytasz własnie nie pamiętam mam nadzieje, że mi pomożesz 
Bez zastanowienia dziewczyny wymieniała imiona i pokazywała lekko palcem aby oni nie widzieli.
Słyszałaś  imiona takie jak: Kasia, Kacper, Dominika, Harry, Louis 2 razy powtórzyło się  imię Nikola. I wiele wiele więcej. Pierwszy szedł Harry i Louis bo mieszkali tu od urodzenia. 
 *Parę godzin później*
Wybiła  19:45 "wycieczka" dobiegła końca każdy poszedł w swoją stronę a ty po drodze wstąpiłaś do pobliskiego sklepiku po wodę. Parę minut po 20:00 byłaś koło domu rozglądałaś się bo za 3 godziny miałaś się spotkać z nieznajomym. Weszłaś do domu rodzice jedli kolacje więc dosiadłaś się do nich i zjadłaś z nimi. Oczywiście wypytali cię o wszystko a ty opowiedziałaś im wszystko od A do Z. Poszliście oglądać TV gdy wybiła 22:30 i rodzice byli zmęczeni ty nie ale poszłaś do swojego pokoju aby czekać na tą magiczną godzinę 23:00. 
*30 minut później*
Tak nareszcie wybiła ta godzina. Wybiła 23:00, Zarzuciłaś jakąś bluzę chodź nie było to bardzo potrzebne bo wieczór był wyjątkowo ciepły ale wiał chłodny wiatr. Cicho zeszłaś ze schodów aby nie obudzić rodziców. Otworzyłaś drzwi  ale nikogo tam nie było. Wyszłaś na ulicę też nie widziałaś ani jednej żywej duszy. Bałaś się. Ale byłaś strasznie ciekawa kto pisał te sms-y. Obracałaś się raz w prawo raz w lewo jak poczułaś, że ktoś łapie cię za tułów i przykłada rękę do ust. Twoje serce waliło jak dzwon. Zamknęłaś oczy nie chciałaś wiedzie co się teraz z tobą stanie. Milion myśli przebiegało ci w głowie. Poczułaś, że jesteś oparta o ścianę. Bałaś się otworzyć oczy ale nie mogłaś wytrzymać. Otworzyłaś oczy. Zobaczyłaś te piękne oczy.
Zamarłaś ale nagle usłyszałaś głos chłopka.
-A jednak przyszłaś. Myślałem, że odpuścisz, że się przestraszysz.
Nie mogłaś nic powiedzieć czułaś, że chcesz ale twój głos zanikł był on cichy i niespokojny. Nie mogłaś wydobyć z siebie ani jednego słowa.
-Nie bój się-powiedział chłopak odgarniając ci włosy z twarzy.-Rozumiem, obleciał cie strach ale nie zrobię ci krzywdy. Po prostu musiałem cię dotknąć. 
W końcu zdobyłaś się na odwagę i cichym głosem zaczęłaś mówić
-S..s..skąd  masz mój numer?
-Ha... Mam swoje źródła nie przejmuj się tym. Ale wyglądasz obłędnie
-Dziękuję ci ee...
-Jestem Zayn.
Zayn nigdy nie słyszałaś takiego imienia. Brzmiało tak, tak tajemniczo. Ale pasowało do niego
Zayn ee.. dlaczego no. Dlaczego do mnie pisałaś. Dlaczego stałeś pod moim domem?
-Ciekawska z ciebie dziewczyna lubię takie. No wiesz to, że do ciebie pisałem oznaczać mogło tylko to, że mi się spodobałaś. A stałem pod twoim domem bo nie mogłem o tobie zapomnieć. Twój uśmiech. Wtedy na uczelni...
-Przecież nie było cię na uczelni. Bynajmniej nie widziałam cie- przerwałaś mu i widać że nie spodobało mu się to.
-Ty mnie nie, ale ważne,że ja ciebie tak. Będziesz tu mieszkać na stałe tak ?
-Raczej tak 
-To dobrze. Posłuchaj kotku. Muszę lecieć ale mam nadzieje, że jutro też się tak spotkamy.
-Oczywiście. Tylko następnym razem proszę. PO prostu podejdź. Myślałam, że coś mi się stanie
-Nie martw się dopóki jestem w mieście włos ci z głowy nie spadnie. Tylko Oliwio musisz uważać na siebie. Nie mogę być w dwóch miejscach jednocześnie.-Uśmiechnął się takim dziwnym uśmieszkiem- Więc dobranoc kochana 
-Dobranoc Zayn.
Chciałaś już odejść ale chłopak złapał cię za rękę i pocałował w czoło.
-Zapomniałem dodać miłych snów. Bo ja na pewno będę miał miłe. Oczywiście z tobą w roli głównej. Proszę jeszcze o jedno gdy wejdziesz już do swojego pokoju. Wyjrzyj przez okno bo będę chciał cię jeszcze raz zobaczyć
Nie odpowiedziałaś.Tylko uśmiechnęłaś się i odeszłaś. Cicho weszłaś po schodach do domu. Na zegarku było 30 minut po północy.
Tak jak powiedział Zayn tak zrobiłaś. Podeszłaś do okna i otworzyłaś je. I zobaczyłaś jak chłopak zapala papierosa. A wyglądało to pięknie. Gdy on to robił zapominałaś o wszystkim.
Na pewno nie chciał palić przy tobie. Spojrzał się w okno i tylko się uśmiechnął. Z ruchu jego cudownych warg można było odczytać.
"Dobranoc"


1 komentarz: